Norwegia w opałach

Recenzja książki „W jaskini lwa”.
Czy norweskie kryminały zasługują na uwagę? Czy książki z rządem w tle mają rację bytu? Czy książka o polityce może być ciekawa? Pytań wiele, odpowiedź jedna.

„W jaskini lwa” to czwarta książka, która wyszła spod pióra Anne Holt. Dla mnie to pierwsza przygoda z tą autorką. Kryminały zawsze lubiłam i zawsze patrzę na nie krytycznym okiem, porównując kolejne książki z dziełami moich ulubionych pisarzy. Bałam się, że Anne Holt nie przetrwa i szybko stwierdzę, że to tylko nędzna podróbka książek X czy Y. Na szczęście okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Od pierwszych stron czułam, że Anne Holt ma zmysł i dobry pomysł. Jej pomysł okazał się ciekawy i dobrze zrealizowany. Odetchnęłam z ulgą.

Norwegią wstrząsnęła tragedia. W zwykły dzień jakich wiele w swoim biurze zostaje znaleziona premier Birgitte Volter. Martwa, z dziurą w głowie. Rządziła niespełna pół roku. Czy narobiła sobie wrogów na gruncie prywatnym, czy też zawodowym? Czy zamordowano premier czy Birgitte? Pytań jest wiele. Problemem jest brak odpowiedzi. W śledztwo angażują się wszystkie możliwe służby. Swoje prywatne śledztwo rozpoczynają także dziennikarze. Co dalej z rządem? Kto obejmie władzę? Na razie wiadome są tylko trzy rzeczy. W dzień zabójstwa premier spotkała się z sędzią Sądu Najwyższego Benjaminem Grindem, jej sekretarka siedziała cały czas przy jej gabinecie, a aby tam się dostać trzeba przejść kontrole oraz to, że w ciągu ostatnich dni premier była jakaś rozdrażniona. Czy mając tych kilka informacji, policji uda się znaleźć mordercę?

Anne Holt stworzyła bardzo ciekawą opowieść, której akcja dzieje się w świecie polityki. Nie lubię używać wyświechtanych frazesów, ale książka naprawdę należy do tych wciągających. Ciekawi bohaterowie, dobrze stworzone tło. Być może jej atutem jest to, że doskonale wie o czym pisze? Anne Holt jest absolwentką prawa, pracowała jako dziennikarka i w policji, prowadziła własną praktykę prawniczą, a także była Ministrem Sprawiedliwości. Czy mając takie doświadczenie i sprawne pióro, potrzeba czegoś więcej, by stworzyć dobry kryminał taki jak „W jaskini lwa”? Odpowiedź na postawione pytania brzmi: tak. Norweskie kryminały są warte przeczytania.

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)

Anne Holt, „W jaskini lwa”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat