"Nowe życie. Nowy początek. Wokini" - recenzja

Recenzja książki "Nowe życie. Nowy początek. Wokini".
Nietypowy poradnik dla tych, którzy w życiu pragną odnaleźć prawdziwe szczęście!

Książka duetu Nicholas Sparks, Billy Mills jest swego rodzaju poradnikiem, mówiącym o tym jak odnaleźć Wokini, czyli "osobistą drogę ku szczęściu i rozumieniu siebie". Mam wrażenie, że Nicholas Sparks ubrał te w gruncie rzeczy banalne prawdy w bardzo ciekawą, choć krótką historię. Po śmierci siostry młody Indianin David traci sens życia i nagle pragnie odnaleźć w swoim istnieniu namiastkę szczęścia. Po rozmowie z ojcem dostaje od niego tajemniczy zwój z siedmioma ręcznie malowanymi obrazkami. Poznanie ich znaczenia ma odkryć przed młodzieńcem tajemnicę bycia szczęśliwym. David udaje się w podróż, podczas której, powoli poznaje sens każdego z malowideł. My tymczasem idąc jego tropem otrzymujemy prosty przepis na osiągnięcie stanu idealnego w naszym życiu: równowagi i optymizmu. Książka, mimo że niewielkich rozmiarów, ma w sobie jakąś siłę, ponieważ czyta się ją jednym tchem, przynajmniej do połowy. Naturalnie można stwierdzić, że jest przerysowana, zbyt naciągana, ale przecież każdy poradnik daje nam wskazówki, a czy z nich skorzystamy zależy tylko od nas samych. Jak wiadomo osiągnięcie ideału wymaga dużego nakładu czasu i ciężkiej, regularnej pracy nad sobą. Ja z pewnością nie mam tyle samozaparcia, aby dostosować się do wszystkich zalecanych reguł, ale kilka porad postaram się wprowadzić do swojego życia, aby sprawdzić, czy działają w rzeczywistości.

Jeśli ktoś chciałby sięgnąć po tę książkę tylko przez wzgląd na nazwisko Sparks, powinien się wstrzymać z decyzją, ponieważ ta pozycja nie ma nic wspólnego z tym, z czym kojarzymy twórczość tego autora. Owszem, "Nowe życie. Nowy początek. Wokini" czyta się naprawdę tak szybko i przyjemnie, jak pozostałe książki Nicholasa Sparksa, ale jest to raczej zbiór rad, jak żyć szczęśliwie. Widać tu spory wkład Billy'ego Millsa, który stara się przybliżyć nam filozofię życia rdzennych Amerykanów i szczerze powiedziawszy ja kupuję tę receptę na szczęście. Co dziwne nie przeszkadzają mi, ani wykluczające się porady, ani czasami banalne rozwiązania. Ta książka jest przesiąknięta pozytywnym myśleniem i czytelnikowi udziela się ten stan ducha. Natomiast zaskakujące zakończenie przypomina nam o tym, że również Nicholas Sparks miał w niej swój niemały wkład. Zatem może to właśnie jest ten moment, aby odszukać swoją Wokini i wejść na ścieżkę szczęścia w swoim życiu!

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Nicholas Sparks, Billy Mills, "Nowe życie. Nowy początek. Wokini", Warszawa, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz S.C., 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat