Pandora English pochodzi z małego miasteczka. Życie jej nie rozpieszczało, ale kiedy dalsza krewna, Celia, zaprasza dziewczynę do siebie, bohaterka widzi w tym szansę na lepszy rozwój, a może nawet karierę literacką. Kiedy dociera do Nowego Jorku, nie ma pojęcia, że dziwnie młoda babka cioteczna mieszka w starej, zabytkowej, neogotyckiej rezydencji, której próżno szukać na jakiejś mapie. Ale to tylko początek dziwnych zdarzeń. Pandora zaczyna pracę w redakcji modowego czasopisma i ma zdać relację z gali promującej niezwykły kosmetyk o nazwie „Krew młodości”. Twarzą kampanii jest zagadkowa piękność Atanazja, która wzbudza w Pandorze niepokojące odczucia. O co w tym wszystkim chodzi?
„Krwawa hrabina” to nietypowa książka, ale jakże wciągająca! Tara Moss połączyła tu klasyczne motywy rodem z prawdziwego horroru z nutką nowoczesności. Warto podkreślić, że pomysł na fabułę jest ciekawy i co ważne, innowacyjny. Nie czułam schematyczności a to już duży plus. Co więcej, pisarka zgrabnie połączyła teraźniejszość z przeszłością, starożytność ze współczesnością, magię z realnością i prawdę z kłamstwem. Poruszono tu odwieczny motyw nieśmiertelności, jak i dobrze nam znane wątki wampiryczne. Nie zabrakło także duchów, nadnaturalnych sił, mrocznych tajemnic i sporej dawki przygód. Znudzenie więc nam nie grozi. Plusem są także emocje, dobrze naszkicowani bohaterowie oraz ich niezwykłe perypetie.
„Krwawa hrabina” to przykład literatury rozrywkowej, fantastycznej i młodzieżowej. Spodoba się jednak czytelnikom w każdym wieku, zwłaszcza jeżeli oczekują przygodowej opowieści z nietypowym ujęciem wampirzej tematyki.
Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)
Tara Moss, „Krwawa hrabina”, Vesper 2013
Komentarze