„O jeden zgon za daleko” to jedna z tych powieści, które mogą przyprawić czytelnika o autentyczny zawrót głowy. „Morderstwa łączą”. Zwariowana akcja, wyraziści bohaterowie, absurd za absurdem, a do tego ironia, czarny humor i przejaskrawione ludzkie wady i słabości w kryminalno-komediowym klimacie.
Zaczyna się zupełnie niewinnie. Ot, ktoś zostawił bardzo wymowną wiadomość w książce z biblioteki. Przyznał się tam do popełnienia zbrodni, wskazując na pewną bardzo charakterystyczną posiadłość z kompostem. Policja bierze ową informację na poważnie. Uruchamia to lawinę nieoczekiwanych i niekontrolowanych zdarzeń. Pojawia się nieboszczyk. I jak to często w powieściach Iwony Banach bywa, ofiar morderstw z czasem przybywa. Lista podejrzanych szybko wydłuża się do imponujących rozmiarów. „Nie możemy wymordować całej wsi”.
Perypetie życiowe bohaterów nie pozwalają czytelnikowi się nudzić. Komplikacja goni komplikację, a każda z postaci wykreowanych przez Iwonę Banach chce coś dla siebie ugrać i postawić na swoim. Śmiech i zdziwienie mieszają się z prawdą o człowieku, który nie stroni od utrudniania codzienności nie tylko sobie, ale przede wszystkim innym.
„O jeden zgon za daleko” to oryginalna, intrygująca, bardzo osobliwa, pobudzająca wyobraźnię lektura, która spodobać się powinna szczególnie tym czytelnikom, którzy lubią dynamiczną akcję, ekspresję i teksty, w których autor non stop puszcza oko do czytelnika. „Dostał w łeb od kobiety! Nigdy się po sobie tego nie spodziewał. To było zupełnie nowe doświadczenie”. Jak wszystkie utwory pani Iwony tak i ten jest nietuzinkowy i specyficzny. Kto nie jest przyzwyczajony do fantazyjnych i nieschematycznych powieści, może podczas czytania być nieźle zdziwiony. „O jeden zgon za daleko” to jedna z tych komedii kryminalnych, w których stereotypowa społeczność w ciekawy i wyróżniający się sposób odzwierciedla ludzkie przywary, głupotę i naturę. Polecam.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Iwona Banach, „O jeden zgon za daleko”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.
Komentarze