Tym razem śledztwo rozpoczyna się morderstwem uczestnika popularnego show. Szybko okazuje się, że okoliczności tej śmierci przypominają inne zabójstwo, dokonane tydzień wcześniej w odległej części kraju. Do tropienia mordercy przystępuje Krajowa Policja Kryminalna, a co za tym idzie: również Sebastian.
Autorom udało się stworzyć naprawdę antypatycznego bohatera, który pomimo swoich przywar fascynuje i doskonale sprawdza się w roli pierwszoplanowej postaci. Bergman jest w świecie literatury tym, kim był Dr. House w świecie telewizji: aroganckim geniuszem, przekonanym o swojej wyższości nad innymi i traktującym ludzi niezwykle instrumentalnie. Dorzućmy do tego jeszcze: brak przyjaciół, sypianie z kim popadnie i nie wchodzenie w związki uczuciowe pod żadnym pozorem, a także tendencję do krzywdzenia wszystkich dookoła, nawet tych, na których pozornie bohaterowi zależy. Dla Sebastiana liczy się tylko on sam, potem jest cała reszta.
Sama powieść jest wciągającym kryminałem, a jednocześnie oskarżeniem współczesnych mediów, promujących miałkość intelektualną i stawiających na piedestale ludzi o inteligencji rozwielitek. Ludzi, których nieskażone inteligencją twarze spoglądają z okładek czasopism i ekranów telewizorów, podczas, gdy ich największych życiowym dokonaniem jest występ w podrzędnym show. I nagle pojawia się on: morderca pragnący przywrócić „naturalny” porządek rzeczy, starający się o rozgłos dla swojej akcji likwidowania zagrożenia dla kultury, jakiego upatruje w gwiazdach i gwiazdeczkach wszelkiej maści telewizyjnych show.
Jak zwykle samej akcji kryminalnej towarzyszy rozbudowane tło obyczajowe oraz pogłębiona charakterystyka drugoplanowych postaci. Policjanci zmagający się ze śledztwem i rozbuchanym ego Sebastiana, ciągle przeżywają swoje mniejsze i większe dramaty, a losy jednego z nich zostaną poprowadzone w naprawdę zaskakujący sposób, czyniąc finał powieści niezwykle mocnym.
„Oblany test” nie jest najlepszą częścią z cyklu, czasami przeszkadza przesadny melodramatyzm, niektóre rozwiązania zdaja się być naciągane, ale i tak otrzymujemy kawałek porządnej prozy, wciągający do ostatniej strony.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, “Oblany test”, Czarna Owca, Warszawa 2016
Komentarze