Intrygują mnie zarówno rozmaite wierzenia, jak i sama śmierć. To, jak dane kultury podchodzą do śmierci wydaje się niezwykle interesujące, a kiedy temat podejmuje dziennikarz i podróżnik, przeczuwam, że tytuł może ciekawszy, gdyż możliwe jest, że autor „dokopał się” do czegoś, czego jeszcze nie wiem. Czy rzeczywiście?
„Oblicza śmierci” Kapli to podróż do świata śmierci, wierzeń i rytuałów, jakby na przekór temu, że myśl o własnej śmierci odsuwamy od siebie z wielką starannością. Jednocześnie nie da się ukryć, że śmierć innych przyciąga ludzi od wieków, niezależnie od miejsca zamieszkania. Autor szuka odpowiedzi na temat Księgi Umarłych, w jaki sposób dane kultury obchodzą żałobę czy co ich przedstawicieli czeka po śmierci. Istotne jednak, że nie jest to encyklopedia, a swego rodzaju „podróż odkrywcy” poprzez świat cieni.
Choć temat wydaje się mroczny i poważny, w książkę bardzo łatwo jest się wciągnąć już od pierwszych stron. Autor sięga po baśń braci Grimm, by następnie z grubsza wyłożyć temat w prostych słowach. Stworzył klimat koleżeńskiej opowieści, adekwatnie używając zwrotów z mowy potocznej. Kiedy pasowało, zmieniał ton na swobodniejszy. Gdy fragment tego wymagał, Kapla używał odpowiedniego słownictwa, w bardzo plastyczny sposób opisując wszelkie ceremonie i obrządki. Szczegółowo je objaśniał, przytaczał wierzenia oraz symbole. Obyło się bez „przegadania”, a temat został zgłębiony i wyłożony merytorycznie, dzięki czemu nie czułam niedosytu.
Przemówiło do mnie to, jak wiele różnych kultur i kwestii omówiono w „Obliczach śmierci” w naprawdę porządny sposób. Należy pochwalić autora za umiejętność uchwycenia tego, co najistotniejsze. Rzucił światło na niepowszechne kwestie. To się chwali – zwłaszcza w odniesieniu do tematu, na który tak wiele już napisano. Wraz ze sprawnym posługiwaniem się słowem, przełożyło się na dobrą, interesującą książkę pełną ciekawych zagadnień oraz drobnych ciekawostek. W dodatku dała mi sporo do myślenia, zmotywowała do pewnych przemyśleń. Jakich? Nie zamierzam zdradzać, bo warto samemu przeczytać i dowiedzieć się wielu nowych rzeczy (Kapla na pewno nie jednego czymś zaskoczy!), a także wyciągnąć własne wnioski.
Polecam „Oblicza śmierci” wszystkim choćby odrobinę zainteresowanym tematem. Również ludziom, których ogólnie ciekawi świat i różne wierzenia, nie tylko śmierć. Tytuł bowiem wcale nie jest tak mroczny czy ciężki, jak mogłoby się wydawać.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Grzegorz Kapla, „Oblicza śmierci”, Skarpa Warszawska, 2021.
Komentarze