„Obliczanie wszechświata – jak matematyka odkrywa wszechświat” – recenzja

Recenzja książki „Obliczanie wszechświata – jak matematyka odkrywa wszechświat”.
Wychodzę z założenia, że człowiek uczy się całe życie więc chociaż studia skończyłam już jakiś czas temu, wciąż pogłębiam swoją wiedzę wzbogacając ją o coraz to nowsze kategorie.

Matematyka, a także inne nauki ścisłe od zawsze bardzo mnie pociągały i fascynowało mnie to, jak prężnie rozwija się postęp technologiczny. Mózg jest narządem, który w stanie jest pomieścić naprawdę nieograniczone pokłady wiedzy. Istota ludzka jest niesamowita, a książka autorstwa Iana Stewarta w przełożeniu Tomasza Krzysztonia pod tytułem „Obliczanie wszechświata – jak matematyka odkrywa wszechświat” wydawnictwa Prószyński i spółka jest na to najlepszym przykładem.

Matematyka to dziedzina, która napędza nauki pokrewne takie jak: astronomię, kosmologię czy astrologię. Nie byłoby więc możliwe poznanie wszechświata, gdyby nie matematyczne obliczenia chociażby te najprostsze i z pozoru nic nie znaczące. Ian Stewart, twórca wielu książek o tematyce popularnonaukowej w swoim utworze pod tytułem „Obliczanie wszechświata – jak matematyka odkrywa wszechświat” porusza wiele kluczowych kwestii dotyczących kosmosu i panujących w nim zależności, a także zachodzących zjawisk. W bardzo klarowny oraz zrozumiały sposób nawet dla osób niemających na co dzień do czynienia z naukami ścisłymi wyjaśnia między innymi zagadnienie dotyczące teorii względności Alberta Einsteina. Laureat nagrody Towarzystwa Królewskiego im. Michaela Faradaya wzbogacił swój podręcznik o cenne jednostki oraz żargon naukowy, który przejrzyście pozwala zrozumieć niektóre z pojęć dotychczas dla mnie niejasnych takich jak na przykład: paralaksa, obiekt transneptunowy, planetozymale. Dzięki Ianowi Stewartowi rozumiem już różnicę między megaelektronowoltem, a gigaelektronowoltem. Wiem również, że peryhelium to punkt najbliższego zbliżenia do słońca – miałam ostatnio to w krzyżówce!

Książkę Pana Iana Stewarta zaliczyć niewątpliwie można, a nawet trzeba, do utworów popularnonaukowych. Podzielona jest ona na dziewiętnaście rozdziałów, a także na wyżej wspomniany przeze mnie glosariusz słówek. Nazwy poszczególnych rozdziałów przedstawiają się następująco: przyciąganie na odległość, kolaps mgławicy słonecznej, zmienny księżyc, mechanizm zegarowy kosmosu, policja nieba, planeta która połknęła swe dzieci, gwiazdy kosmy, podróż naokoło słońca, chaos w kosmosie, międzyplanetarna super-autostrada, wielkie kule ognia, wielka kosmiczna rzeka, obce światy, ciemne gwiazdy, węzły i pustki, kosmiczne jajo, wielka awantura, ciemna strona, a także na zewnątrz wszechświata. Podsumowując –polecam tę publikację.

Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)

Ian Stewart „Obliczanie wszechświata – jak matematyka odkrywa wszechświat”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat