Katarzyna Walezy przyszła na świat w 1401 roku we Francji jako dziesiąte dziecko pary królewskiej Karola VI Szalonego i Izabeli Bawarskiej. Tak właśnie rozpoczyna się akcja powieści „Oblubienica z Azincourt”, której główną bohaterką jest właśnie nowonarodzone dziecko. Drugą, ważną postacią jest Gillaumette Dupain, nazywana Mette, córka piekarza, która po stracie własnego dziecka zostaje mamką i niańką księżniczki. Książka opisuje ich zawikłane losy i relację, jaka je łączyła, dla których istotnym tłem i wątkiem jest historia.
Mette i Katarzyna spędzają wspólnie pięć pierwszych lat życia księżniczki, w trakcie których mamka traktuje podopieczną niczym własne dziecko. Nawiązana więź zostaje przerwana na dziesięć lat wyjazdem Katarzyny do zakonu w Poissy. Po powrocie ich losy łączą się ponownie, kiedy Mette zostaje jej garderobianą i powiernicą. Stoi przy księżniczce wiernie w trakcie wszystkich przeciwności losu, które ją spotykają.
Mette odgrywa ogromną rolę nie tylko w samej fabule powieści, ale również w jej formie – jako narratorka. We wstępie umieszczony jest list Mette do czytelników, w którym zdradza dlaczego opowiada tę historię, a także wspomina o listach pisanych przez Katarzynę, przeplatających karty książki. Jest to ciekawy zabieg, który od początku mnie wciągnął i zainteresował postacią księżniczki.
Katarzyna Walezy jest postacią z krwi i kości, ciepłą, dobrą i rozumiejącą młodą kobietą. Widziana w książce kochającymi oczami niańki dodatkowo zyskuje wiele pozytywnych cech, z opisów których przebijają żywe emocje Mette. Joanna Hickson przez przedstawienie historii Katarzyny pokazuje, jak w ogóle trudne życie miały kobiety z wysokich rodów. Nie wpływały na własną przyszłość, nie decydowały za kogo wyjdą za mąż, a ich partner wybierany był politycznie, na przykład, żeby zawrzeć sojusz.
Autorka pokazuje również, jak trudne było życie dzieci na dworze królewskim. Szalony król Karol nie był łatwym ojcem, a matka nie okazywała swoim dzieciom ciepła. Również już późniejsze lata Katarzyny nie należały do łatwych. Była pionkiem w grze politycznej i potencjalną jednostką, przy pomocy której można zawszeć sojusz z Anglią.
W powieści historycznej fakty przenikają się z fikcją literacką. Prawa tego gatunku dają autorce możliwość dopowiedzenia tego, co nie zapisało się na kartach historii. A dodatkowo, w przypadku kobiet pisarz ma większe pole do działania swojej wyobraźni – postacie żeńskie opisywane są zdawkowo w źródłach. Dzięki temu kobiety są wdzięcznymi bohaterkami powieści historycznej, łatwiej je ukształtować, nadać im wybrane cechy charakteru.
W książce znajduje się wiele opisów, dokładnie przedstawione jest życie na dworze francuskim, co jednym może przypaść do gustu, innym już niekoniecznie. Opisy te są jednak potrzebne do zbudowania kontekstu historycznego w tego rodzaju powieści, a także do nakreślenia obyczajów, zwyczajów ówczesnych czasów czytelnikowi, który nie jest z nimi zaznajomiony. Urealniają one również bohaterów „Oblubienicy z Azincourt”, dzięki czemu są oni bliżsi czytelnikowi.
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Joanna Hickson, „Oblubienica z Azincourt”, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2014
Komentarze