„Obserwator” – recenzja

Recenzja książki „Obserwator”.
Kiedy znika dziecko, rodzice do końca nie dają za wygraną. Myśl, że nie mogą już nic zrobić, jest najgorszą rzeczą, z jaką przychodzi im się zmierzyć.

Coraz więcej zagrożeń płynie z Internetu. Nie jesteśmy tego do końca świadomi i wrzucamy do sieci wszystko bez opamiętania. Nasze zdjęcia i dane niektórym osobom mówią o nas za dużo. Nigdy nie wiemy czy nie natknie się na nie jakiś hejter lub czy nie zostaniemy ofiarą stalkingu tak jak główna bohaterka książki „Obserwator” D. B. Thorna

Sophie Fortune znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Policja po przeanalizowaniu przeszłości dziewczyny nie zamierza zbyt długo jej szukać. Wiadomo, że miała problemy psychiczne, przeszła przez próby samobójcze i była leczona psychiatrycznie. Na dodatek brała leki, żeby normalnie funkcjonować. Poza tym przed zniknięciem zostawiła list pożegnalny, w którym było napisane: „To się musi skończyć. Dziś już koniec”. Znaleziono również rzeczy dziewczyny, ale bez ciała. Policja przekonana o tym, że popełniła samobójstwo, przestała jej szukać. W końcu  Sophie była niezrównoważona psychicznie.

O córce nie zapomniał jedynie jej ojciec - dyrektor działu banku w Dubaju. Do tej pory nie układały mu się relacje z dziewczyną, ponieważ w ogóle jej nie widywał. Zostawił ją i jej matkę, gdyż męczyły go sprawy rodzinne. Znalazł od nich ukojenie w pracy. Nie było go nawet stać na to, aby być „niedzielnym tatusiem”. Jednak gdy się ocknął, nie mógł pogodzić się z tym, że jego córka tak po prostu zaginęła.

Zdesperowany ojciec prowadząc własne śledztwo, dowiaduje się, że Sophie pracowała nad dziennikarską prowokacją, a potem, że ktoś prześladował ją w sieci. Na końcu dowiaduje się, że ma zbyt wiele czasu na odnalezienie córki. Aż nagle wpada na trop… Przeczytajcie sami. Fortune ma raka płuc i nie ma już nic do stracenia. Jednak przed jego córką jest jeszcze całe życie i bardzo chce jej pomóc, aby mogła się nim cieszyć.

Każdy z nas chciałby, żeby rodzic tak bardzo o niego walczył, nawet gdy nikt inny nie będzie już wierzył w pozytywny obrót spraw. „Obserwator” to dobra, pełna napięcia książka. Czyta się ją jednym tchem. Jest dobrze napisana i daje do myślenia. Jednak nie powiedziałabym, że to thriller, raczej zaliczyłabym ją do kryminałów.

Agnieszka Krakowiak
(agnieszka.krakowiak@dlalejdis.pl)

D. B. Thorne, „Obserwator”, Warszawa, Burda Publishing Polska, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat