Ocalić Harmonię

Recenzja książki Pamięć Ziemi.
Władza jajników rodem z „Seksmisji”, jest czymś, czego w książkach chyba jeszcze nigdy nie widziałam. Nie miałam pojęcia, że mężczyzna jest w stanie wymyślić taki świat.


Wyobraźcie sobie starożytność w przyszłości. Brzmi dość dziwnie, prawda? Być może, chyba, że autorem takiego świata jest Orson Card, jeden z bardzo popularnych autorów książek science-fiction. Książka Carda przenosi czytelników na planetę zwaną Harmonia. Zamieszkuje ją grupa osadników ze zniszczonej Ziemi. Mieszkańcy Harmonii są na etapie naszej starożytności. Mieszkają w kamiennych domach, zajmują się handlem, wypasem bydła. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że posiadają oni pola siłowe, niepełnosprawni dzięki nowoczesnej technologii stają się samodzielni, muzyka przechowywana jest w tajemniczych kulach. Dlaczego więc mieszkańcy tej planety pieszo przemierzają duże odległości, zamiast pojechać samochodem?

Akcja książki „Pamięć Ziemi” rozgrywa się w urokliwym mieście Basilika, a głównymi bohaterami  są : bystry 14-latek Nafai, jego brat Issib, ich ojciec Wetchik oraz matka Rasa. Nad tą i innymi rodzinami czuwa niewidzialny byt Nuddasza, który trochę przypomina mi wielkiego brata. Nuddasza jest również odpowiedzią na moje pytanie: dlaczego bohaterowie mając tak zaawansowaną technologię nie znają pojazdów i innych rzeczy. W ten sposób odkrywamy wielką tajemnicę Nuddaszy. Chroni on ludzi przed ponownym samounicestwieniem poprzez blokowanie ich pamięci. Byt pozostawił w ich umysłach to, co przydaje im się w codziennym życiu, wyrzucając z  pamięci takie słowa jak samolot, pojazd, bomba. Nuddasza z powodu wieku, około 40 milionów lat, traci swą moc i potrzebuje ratunku. W tym celu kontaktuje się za pomocą wizji z głównymi bohaterami. Ich celem jest pomoc Nuddaszy i ratowanie przyszłości ludzkości.

Po przeczytaniu książki, mam mieszane uczucia. Z jednej strony autor niesamowicie wciąga czytelnika z historię rodziny. Z drugiej, książka jest dla mnie połączeniem roku „1984” z „Diuną” i Biblią. Choć sam pomysł Orsona Carda wydaje się dość ciekawy, moim zdaniem, autor na siłę tworzył zawiły scenariusz książki, począwszy od imion bohaterów, które bardzo trudno prawidłowo wymówić, kończąc na problemach Nuddaszy.

Na plus szalę przeważyła specyfika miasta Basilika. Mogą w nim mieszkać tylko kobiety, które mają tam władzę absolutną. To one wybierają sobie mężów, odnawiają z nimi kontrakty, mają prawie wyłączne prawo głosu. Władza jajników rodem z „Seksmisji”, jest czymś, czego w książkach chyba jeszcze nigdy nie widziałam. Nie miałam pojęcia, że mężczyzna jest w stanie wymyślić taki świat.

Pomimo zawiłości, nie jest to książka zła. Jeśli lubicie fantastykę i nie przeszkadzają Wam zagmatwane scenariusze, powinnyście być zachwycone książką „Pamięć Ziemi” .

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)

Orson Scott Card, „Pamięć Ziemi”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat