„Ocean uczuć. Zaplątane drogi. Tom 2” - recenzja

Recenzja książki „Ocean uczuć. Zaplątane drogi. Tom 2”.
W środku zimy zapraszam do słonecznej Toskanii, gdzie miłość rozkwita za każdym rogiem.

Gdy jeden związek się kończy, ciężko otworzyć się na nowe uczucie, ale Mariola Sternahl postanowiła rzucić swoją bohaterkę w sam środek włoskiej bajki. Zacznijmy jednak od początku…

„Ocean uczuć. Zaplątane drogi” to drugi tom historii Anny. Nie czytałam pierwszej części, ale redakcyjna koleżanka w swojej recenzji zagwarantowała, że ta historia to emocjonalny rollercoaster. Przygotowałam więc paczkę chusteczek i tabliczkę czekolady, by okiełznać poruszenie podczas czytania i zatopiłam się w lekturze, zastanawiając się, czy wykorzystam  leżący obok zestaw ratunkowy.

Anna postanawia w końcu zmienić swoje życie. Zabiera córeczkę Zosię i pozostawia za sobą apodyktyczną babcię, dziadka alkoholika, uzależnionego, zdradzającego ją męża. Z silnym postanowieniem zamknięcia tego rozdziału w życiu udaje się do Austrii – do mamy i ojczyma. Razem z nimi wyjeżdża do Toskanii, by poukładać swoje życie na nowo, uspokoić emocje i zdecydować o swojej przyszłości. Toskania przynosi jej spokój i dość nieoczekiwanie miłość w postaci tajemniczego Frederico. Czy to się może udać, czy tych dwoje odnalazło swoje przeznaczenie?

Muszę przyznać, że „Ocean uczuć. Zaplątane drogi” to książka, która ma wzruszać, zmuszać do refleksji. Ładunek emocjonalny nie był jednak na tyle duży, abym uroniła choć jedną łzę. Podkreślam jednak, że ciężko wycisnąć z moich oczu słone krople jedynie słowem pisanym. Widać, że autorka jest totalnie zakochana we włoskim klimacie, zabytkach, rodzinnych biesiadach i ludziach. Rozbudowane opisy krajobrazów i smacznych potraw rozbudzają apetyt na wakacyjną wyprawę. Na tym tle główni bohaterowie wypadają czasami irracjonalnie, ale może właśnie tak działa toskański klimat? Pierwsze spotkanie Frederico i Anny jest odrobinę niepokojące, a tempo w jakim rozwija się ich relacja jest naprawdę dość kosmiczne. Narastające pomiędzy wszystkimi bohaterami sekrety zachwieją relacjami i zranią kilka pragnących uczucia serc. Niełatwa przeszłość będzie miała wpływ na teraźniejszość. Czy Mariola Sternahl przygotowała dla nas pozytywny finał? Tego nie zdradzę, ale z pewnością po tej lekturze będziecie mieć ochotę na ciąg dalszy i to jak najszybciej.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Mariola Sternahl, „Ocean uczuć. Zaplątane drogi. Tom 2” , Gdynia, Novae Res, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat