Czy historia Austriaczki, córki polskiego jubilera żydowskiego pochodzenia, oraz dziedziczki fortuny jubilerskiej dziadka i ojca, może być wciągająca? Jeśli napisała ją Magdalena Knedler – z pewnością tak się stanie.
W pierwszym tomie „Oceanu Odrzuconych” czytelnik patrzy na Wiedeń oczami nastoletniej dziewczyny, która początkowo nie do końca zdaje sobie sprawę, w jak bardzo pogmatwanej rzeczywistości przyszło jej żyć. Charlotte żyje sobie beztrosko z ciotką Wilhelminą, wyemancypowaną znawczynią kultury i nowych trendów w sztuce i w polityce, w bogatym domu, który utrzymuje obecnie ojciec, a raczej renoma jego wyrobów jubilerskich. Dziewczyna niespecjalnie odczuwa dotkliwość czasów pierwszej wojny, o której czyta w prasie czy słyszy w czasie towarzyskich spotkań. Wkrótce wracają z frontu ranni, często to zupełnie młodzi chłopcy, których wyrwano np. z uczelni artystycznych. Charlotte angażuje się jako wolontariuszka i pomaga w szpitalu. Jej ojciec podejmuje się innych zadań, które realizuje gdzieś na terenie Galicji i zaboru rosyjskiego, ale gdzie? I co konkretnie robi? – tego nikt nie wie. Oficjalnie wszystko z powodu salonu jubilerskiego w Warszawie.
Wkrótce nawet bogaci mieszkańcy Wiednia muszą się liczyć z upadkiem monarchii Habsburgów czy z ograniczeniami, jak racjonowanie żywności czy dostęp do niektórych innych dóbr. Jednak Charlotte wierzy, że nawet w czasie wojny i tuż po niej ludzie będą spragnieni pięknych rzeczy. Dlatego zajmuje się najpierw projektowaniem, a później także tworzeniem biżuterii z kamieni szlachetnych. Pierwsze miłości, konieczność nauczenia się życia z ciężko rannym żołnierzem i obawa przed tym, co może przynieść przyszłość, nieco zmieniają jej podejście do życia.
O wszystkim dowiadujemy się z kart jej pamiętnika, który czyta nastoletnia dziewczyna. Ale jest już rok 1947, a obie kobiety żyją, czy może wegetują jak tysiące innych ofiar wojennych, we Wrocławiu. Rzeczą najcenniejszą staje się płaszcz, w którego kołnierzu udało się przechować drogocenności. Ich sprzedaż pozwala na bardzo biedne życie, ale bez głodu. Jednak fakt, jak dziewczynka pojawiła się w życiu Charlotte oraz skąd wziął się pomysł na zaszycie jubilerskich kosztowności w płaszczu, pojawią się w kolejnym tomie powieści. Powieści, która wciąga, bo choć raz obrazy wojenne pokazane są z nieco innej perspektywy. To nie tylko wojna w postaci okopów, walczących i ginących żołnierzy, ale i życie tysięcy ludzi, którzy starają się zachować pozory normalności, których największą troską czasem staje się napicie tańszej kawy czy zjedzenie horrendalnie drogich produktów. A przecież i tak wygląda życie - jest przejawem troski o codzienność i marzeniem, aby podziwiać rzeczy piękne, choć nie zawsze na nie stać.
Co mnie zachwyciło w tej książce? Szczegółowe odtworzenie realiów epoki i dbałość o detale, które sprawiły, że historia jest wiarygodna. Kolejna rzecz, za którą tę książkę można pokochać, to prawdziwi, z krwi i kości, bohaterowie. Obok znanych nazwisk żyją sobie bohaterowie tej historii, a wszyscy mają dość podobne problemy. I wreszcie rzecz najważniejsza: autorce udało się odtworzyć i pokazać realia wojenne bez scen batalistycznych, litrów krwi i tysięcy zabitych. Czytamy o wojnie, czujemy jej ogrom i znaczenie, a jednak jest ona pokazana ze strony rodzin, które czekają i usiłują prowadzić w miarę normalne życie.
Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)
Magdalena Knedler, „Ocean Odrzuconych. Tom 1. Córka Jubilera”, Wydawnictwo Novae Res, 2019
Komentarze