Chyba nie ma osoby, która nie ma pojęcia, kim była Audrey Hepburn. Gdyby jej role filmowe komuś jednak umknęły, to wizerunek tej pięknej kobiety obdarzonej dużymi oczami, wyraźnie zarysowanymi brwiami i słodkim uśmiechem, możemy spotkać niemal wszędzie. Spogląda na nas jako nadruk na kubkach, breloczkach i innych gadżetach, w postaci naklejek na ściany czy fototapet. I tak można by dalej wymieniać.
Dzięki wszechobecnej reklamie, scena ze „Śniadania u Tiffaniego”, w której Audrey uczesana w kok trzyma w ustach papierosa, stała się tak rozpoznawalna jak falująca sukienka Marylin Monroe w „Słomianym Wdowcu”. Audrey jest więc jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd kina. Nie każdy jednak wie, że przez wiele lat uprawiała balet, a jej wielkim i niezrealizowanym marzeniem była kariera właśnie w tej dziedzinie sztuki. Tak, jak nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że ta wielka gwiazda poświęciła ponad 25 lat swojego życia charytatywnej organizacji UNICEF.
O tym, że życie hollywoodzkiej gwiazdy nie zawsze było tak kolorowe, jakby mogło się wydawać, można przekonać się w trakcie lektury „Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn”. Jej autor – Donald Spoto – rozpoczyna biografię Audrey od historii jej rodziców. Następnie, w kolejnych rozdziałach opisuje jej bajkowe dzieciństwo wypełnione lekcjami baletu, lata wojny i uporczywego głodu, który okazał się być bezpośrednią przyczyną tego, że jej plany stania się primabaleriną legły w gruzach. Szkoda, że niewiele stron poświęcił trochę łaskawszym czasom powojennym, kiedy to Audrey, wciąż pokładając nadzieje w balecie, imała się różnych prac, by stać ją było na lekcje tańca. Największą część książki stanowi oczywiście nieco przypadkowa, a jednocześnie błyskotliwa kariera aktorki z Oscarem w tle, zakończona wycofaniem się z zawodu i ambasadorstwem w UNICEFie.
Autor nie skupił się jedynie na życiu zawodowym Audrey, poruszył również trudne relacje jakie panowały między nią i jej matką. Wspomniał też o tym, jak ważną osobą w jej życiu był Givenchy, o związkach z kolejnymi mężczyznami i o tym jaką była matką. Jeśli ktoś liczy, że w książce zostały ujawnione nieznane i kontrowersyjne fakty z życia aktorki, może się zawieść. Audrey bardzo chroniła swoją prywatność, a że sława jej nie zmanierowała, to i kontrowersji brak.
Czytając książkę o życiu Audrey, można dowiedzieć się wiele nie tylko o tytułowej bohaterce, ale i o kinie lat 50 i 60 XX. wieku. Jakie wtedy panowały realia, jak zawierano kontrakty i na jakie sumy. Spoto opowiada historie postawania filmów, w których występowała Audrey od podszewki, wyciągając również towarzyszące ich powstawaniu „brudy”.
Nie można nie wspomnieć o jakości wydania książki. Gruba oprawa, przejrzysty tekst i mnóstwo czarno-białych zdjęć cudownej Audrey są świetnym wykończeniem zawartości. Polecam przede wszystkim osobom zafascynowanym kinem sprzed pół wieku. Pozostali muszą się liczyć z tym, że czasem trudno im będzie zrozumieć filmowe realia tamtych lat.
Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)
Donald Spoto, „Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław
Komentarze