Opowieść rozpoczyna się w 1995 roku, w niewielkim miasteczku, gdzie pewien nauczyciel szwedzkiego - tytułowy Eugen - popełnia samobójstwo. To jednak nie koniec tragicznych wydarzeń wstrząsających małą miejscowością. Na ścianach szkoły pojawiają się namalowane swastyki, a mieszkańcy zaczynają otrzymywać listy z pogróżkami. Czy znaleziony przez policję pamiętnik zmarłego nauczyciela wyjaśni, kto skrywa się za tymi wydarzeniami?
Nesser jest twórcą, który w swojej twórczości stawia na bohaterów i nastrój. Jego książki nie oferują zatem akcji wypełnionej fajerwerkami i pędzącej na łeb i szyję, nie epatują wymyślnymi zbrodniami oraz nie mizdrzą się do czytelnika przesadnie skomplikowaną fabułą. Co nie zmienia faktu, że za każdym razem jest to lektura warta poświęconego jej czasu. Nie inaczej jest z „Oczami…”.
Tym razem pisarz obnaża zło czające się w niewielkiej miejscowości, zdawałoby się sielskim miasteczku, gdzie wszyscy znają się od kilku pokoleń. Głos oddany zostaje kilku bohaterom, dzięki czemu mamy możliwość przyglądania się zdarzeniom z różnego punktu widzenia. Wraz z rozwojem śledztwa na jaw wychodzi także prawdziwa natura mieszkańców pokazująca ksenofobiczną twarz Szwecji. Dosyć zgrane zabiegi polegające na oddaniu głosu nieżyjącemu bohaterowi oraz stworzeniu ciekawego i obdarzonego nietypowym darem, Kallmanna sprawiają, że pisarstwo Nessera zyskuje na świeżości. Autor tworzy swoją narrację w oparciu o mieszanie ze sobą wielu wątków, zwodzenie czytelnika i tworzenie zaskakujących rozwiązań dających do myślenia, nawet wprawionym w bojach i miłośnikom zagadek kryminalnych. Nesser udowadnia tym samym, że zasłużył na reputację jednego z najbardziej nagradzanych szwedzkich autorów kryminałów.
Zaskakujące zakończenie wywraca do góry nogami wszelkie nasze wyobrażenia i oczekiwania co do finału. Po raz kolejny Nesserowi udało się stworzyć fascynującą mieszankę kryminału i powieści psychologiczno- obyczajowej na najwyższym poziomie.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Hakan Nesser, „Oczy Eugena Kallmanna”, Czarna Owca, Warszawa 2017
Komentarze