Lena Kajzer przeprowadza się do małej miejscowości o nazwie Głębia. W drodze do swojej przyjaciółki i jej partnera, u których wynajęła pokój, powoduje stłuczkę. Błękitnooki właściciel terenowego BMW, który uszkodziła, okazuje się bardzo tajemniczym i niezwykle interesującym mężczyzną. Szybko zyskuje sympatię Leny, wkradając się do jej serca.
Jak to zwykle bywa w literaturze kobiecej, pojawiają się sytuacje, które czytelnik z łatwością jest w stanie przewidzieć, a fabuła nie jest dużym zaskoczeniem, natomiast tutaj, muszę przyznać, że jestem mile połechtana, ponieważ o ile były momenty, których można się domyślić, to było też wiele takich, które były zadziwiające, a to duży plus. Jestem pod wrażeniem pomysłu autorki, w związku z intrygą i jej rozwiązaniem. Takiego obrotu spraw kompletnie się nie spodziewałam!
Książkę przeczytałam błyskawicznie. Z dużym zainteresowaniem i podekscytowaniem śledziłam losy dwójki głównych bohaterów, których zresztą bardzo polubiłam. I pomimo kilku podkoloryzowanych dialogów, lekturę uważam za bardzo dobrą w swoim gatunku. Jest odprężająca i przyjemna. Żeby nie było zbyt kolorowo i słodko, pisarka wpletła w nią również gorzkie chwile, przykre, a nawet szokujące wydarzenia z przeszłości, zatem emocji nie brakuje. Wiele momentów ekscytuje, powodując wypieki na twarzy. Klimat rozpali do czerwoności wszystkich odbiorców! Do tego prosty styl i zrozumiały język sprawiają, że całą historię pochłania się jednym tchem, aż żal było ją odkładać po przeczytaniu.
„Oczy wilka” to druga pozycja literacka Alicji Sinickiej, którą miałam okazję przeczytać i z ręką na sercu przyznaję, że jej pióro spodobało mi się na tyle, że z pewnością sięgnę po kolejne powieści. Zachęcam czytelników do tego samego. Nie zawiedziecie się!
Patrycja Trzcionkowska
(patrycja.trzcionkowska@dlalejdis.pl)
Alicja Sinicka, „Oczy wilka”, Wydawnictwo kobiece, Białystok 2020
Komentarze