Czasami uderza nas niczym obuchem w głowę, z prędkością błyskawicy, nie dając chwili na złapanie tchu między jednym spojrzeniem a drugim. Taka miłość nie pyta o pozwolenie, wchodzi do naszego życia, rozgaszcza się w nim i zostaje na bardzo, bardzo długo.
Nie każda książka od razu wzbudza nasz zachwyt. Niekiedy zdarza się tak, że potrzebujemy spędzić nad nią kilka kwadransów, by przekonać się, że po pierwsze jest warta naszej uwagi, a po drugie, że wbrew naszym wcześniejszym przypuszczeniom jest naprawdę wyjątkową, wciągającą publikacją. Taką właśnie powieścią była dla mnie książka autorstwa Kristen Ashley pod tytułem „Od pierwszego wejrzenia”. Moje pierwsze chwile spędzone na jej lekturze przypominały odrabianie pracy domowej – ot, taki przykry obowiązek, który jednak trzeba lub wypada spełnić. Jakie więc było moje zaskoczenie, kiedy w pewnym momencie zorientowałam się, że ten „obowiązek” przemienił się w czystą przyjemność, a główni bohaterowie powieści cichcem wkradli się do mojego czytelniczego serca. Nieświadomie, z każdą kolejną stroną i każdym rozdziałem, zakochiwałam się w nich coraz bardziej, z wypiekami na twarzy śledząc ich historię i kibicując im na każdym kroku. Nie zawsze to, co na początku odrzucamy, do końca będzie tkwiło na naszej liście nielubianych pozycji książkowych. Czasem sami przenosimy je na sam szczyt rejestru najlepszych powieści w całej naszej czytelniczej karierze.
Roxie była typową dziewczyną ze standardowymi marzeniami o pięknej, wiecznej miłości i wygodnym życiu. Niestety właśnie te marzenia wpakowały ją w ogromne kłopoty. Siedmioletni związek z kryminalistą zamienił jej codzienność w koszmar i nieustanną ucieczkę. Desperacja i chęć uwolnienia się ze szpon byłego ukochanego popchnęły ją w kolejne męskie ramiona, znajdujące się na zupełnie przeciwnym biegunie. Hank, zabójczo przystojny gliniarz, od samego początku upatrzył sobie Roxie i nie zamierza spocząć dopóki piękna nieznajoma (a jak się szybko okazuje, siostrzenica Texa, faceta z bogatą kryminalną przeszłością) nie zostanie jego drugą połówką. Gdy już sukcesywnie zaczyna realizować swój plan, brutalnie daje o sobie znać przeszłość głównej bohaterki. Czy policjant zrezygnuje ze znajomości z byłą dziewczyną przestępcy, czy też postanowi postawić wszystko na jedną kartę?
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Kristen Ashley, „Od pierwszego wejrzenia”, Wydawnictwo Akurat 2020
Komentarze