„Odcienie samotności” – recenzja

Recenzja książki „Odcienie samotności” – recenzja
„(...) poczuła się samotna jak nigdy dotąd. Nie płakała, nie czuła żalu ani przygnębienia. Wewnątrz była zupełnie pusta i w ten sposób odporna na wszelkie ludzkie emocje”.

„Odcienie samotności” Natalii Thiel to powieść, w której znajdujemy wycinek rzeczywistości z początku XIX wieku. Autorka ukazuje nam czasy, kiedy to krajobraz ziem polskich tworzyły społeczności hołdujące obowiązującej wówczas etykiecie oraz rozległe dworki pełne służby. Na tym tle autorka prezentuje losy kobiet, którym w udziale przypadły różne doświadczenia życiowe, a które łączyło jedno: dojmujące uczucie samotności. Główną bohaterką powieści zdaje się być Wiktoria, jednak pisarka odnosi się tutaj nie tylko do jej sytuacji. Przytacza nam również historie innych postaci kobiecych, często odwołując się przy tym do przeszłości. Opowieści te są mocno rozbudowane, jednak ich głównym celem jest podkreślenie trudnej sytuacji kobiet w ówczesnych czasach.

Z uwagi na fakt, że już wcześniej miałam możliwość zapoznać się z piórem autorki, z niecierpliwością czekałam na jej najnowszą powieść. Przyznam, że byłam zachwycona poprzednim tytułem pisarki – „Dziewczyna z portretu”, w którym mogliśmy obserwować rozwój wydarzeń na dwóch płaszczyznach czasowych. Tu, w „Odcieniach samotności”, autorka stawia na historię, a efekt tego jest naprawdę zadowalający. Lektura tej książki utwierdza nas w przekonaniu, że pisarka ma bardzo rozległą wiedzę na temat XIX wieku, a do tego umiejętnie posługuje się językiem, czego efektem są piękne obrazy ówczesnego życia.

Jak już wspomniałam, w „Odcieniach samotności” odnajdujemy przeplatające się historie kilku kobiet, z których każda doświadczyła trudnych przeżyć. Tymi opowieściami autorka uwydatnia niełatwą sytuację płci pięknej w tamtym okresie. Niestety był to czas, kiedy bardzo rzadko kobiety mogły stanowić same o sobie. Od chwili narodzin wpisywały się w określone ramy i wyjście poza nie było ostro piętnowane. Stanem dającym paniom najwięcej swobody było wdowieństwo, kiedy to zyskiwały minimalną władzę nad swoim życiem. Niestety tym samym pozbawiały się możliwości bycia kochaną i skazywały się na przymusową samotność.

Historie, o których czytamy na kartach „Odcieni samotności”, uzmysławiają nam, jak bardzo zmieniła się sytuacja kobiet na przestrzeni lat. Z cichych i nieposiadających własnego zdania niewiast stałyśmy się energicznymi kobietami, umiejętnie kształtującymi własny los. Oczywiście zdarzają się jeszcze sytuacje, kiedy panie w jakiś sposób podlegają swoim partnerom, jednak warto pamiętać o tym, że taki układ może po prostu komuś odpowiadać. Taki związek może być efektem charakteru tworzących go osób oraz ich oczekiwań względem życia. Oczywiście w przypadku wyraźnej dominacji którejś ze stron, warto odpowiednio zareagować.

„Odcienie samotności” to wartościowa lektura, dostarczająca nam bogactwa różnorodnych treści. Nie znajdziemy tu wartkiej akcji, jednak obserwowanie ówczesnego życia może okazać się równie absorbujące. Zainteresowanie wzbudza wątek miłosny, który wysuwa się na pierwszy plan, ale nie można również zapomnieć o aspekcie społecznym, którego celem jest ukazanie czytelnikowi sytuacji kobiet na początku XIX wieku. Polecam.

Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)

Natalia Thiel, „Odcienie samotności”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat