Historia rozpoczyna się od narodzin syna Hani i Mikołaja, wracamy także do Dominiki, Pani Irenki oraz Danuty. Ta ostatnia postać, po doświadczeniu najgorszego, postanawia wyznać pewną tajemnicę, co z kolei sprawi, że pozostali bohaterowie będą zmuszeni przedefiniować swoje dotychczasowe życie. Po raz kolejny Anna Ficner – Ogonowska pokazuje ludzi uwikłanych w różne tajemnice, skazanych na cierpienie z powodu swoich wyborów, ale także z powodu miłości, zmagających się na różne sposoby z szarą codziennością, ale także z poważnymi tragediami.
Od wydarzeń z poprzednich tomów minęło sporo czasu i trzeba przyznać, że warsztat autorki nieco zardzewiał. Bohaterowie jawią się jako nieco niedojrzali. Wydaje się, że te ostatnie lata przetrwali zamrożeni, czas nie miał wpływu na ich charakter, są tacy sami, jak wtedy gdy autorka pokazywała nam ich ostatnio. Szczególnie wyraźnie widać to w postaci Hani, która pomimo tego, że została matką, nadal jest zagubioną, niepewną siebie i swoich wyborów kobietą. Z kolei Dominika, odsunięta na drugi plan, zdecydowanie częściej irytuje czytelnika, niż bawi go swoim zachowaniem czy też powiedzonkami. Wątek z dawną miłością, która zagraża obecnemu szczęściu, także nie jest specjalnie odkrywczy, gdyż nie został napisany szczególnie interesująco.
Na szczęście zostało nieco dawnej magii w postaci ciepła i humoru, którego nośnikiem jest szczególnie Pani Irenka, niezawodna w niesieniu miłosnych porad, łataniu złamanych serduszek czy też zwykłej, ludzkiej życzliwości. Historia sprawdza się jako ciepły romans, odtrutka na szarość zimowych wieczorów, ale tym razem niestety zabrakło tego „czegoś”, co sprawiało, że tak chętnie sięgałam po kolejne tomy serii.
Powrót, do czytanej i naprawdę lubianej niegdyś serii, zdecydowanie wypadł słabo. Zabrakło magii, którą miały poprzednie tomy. Brak ewolucji postaci, ciągłe powtórzenia sprawiły, że lektura „Odroczonego szczęście” nie przyniosła mi tyle przyjemności, co choćby „Alibi na szczęście”. Mam tylko nadzieję, że to jednorazowy wypadek przy pracy i autorka wróci kiedyś do swoich bohaterów w lepszej formie.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Anna Ficner – Ogonowska, „Odroczone szczęście”, Wydawnictwo Znak, Kraków, 2024.
Komentarze