„Odyseja nowojorska” - recenzja

Recenzja książki „Odyseja nowojorska”.
Pięcioro przyjaciół i ich droga do spełnienia amerykańskiego snu, a wszystko to na tle tryskającego życiem Nowego Jorku w powieści zabierającej czytelnika w długą i wciągającą podróż.

Bohaterowie powieści to młodzi ludzie - wszyscy są przed trzydziestką i szukają szczęścia w najsłynniejszym mieście świata. Dla każdego z nich szczęściem będzie co innego - sukces, spełnienie rodzinne, odnalezienie miłości czy zaistnienie w artystycznym świecie. Autorowi udało się stworzyć piątkę bohaterów o skrajnie różnym podejściu do życia; połączonych silnym węzłem prawdziwej przyjaźni pomimo naprawdę odmiennych charakterów i pomysłów.

Irene jest artystką i asystentką w modnej galerii sztuki na Manhattanie, uciekającą przed związkami i dorosłością. George to astronom u progu wielkiego odkrycia, związany z Sarą - zamartwiającą się o wszystkich redaktorką poczytnego magazynu. Jest jeszcze choleryczny Jacob, niegdyś świetnie zapowiadający się poeta, obecnie pracownik szpitala psychiatrycznego, znajdujący wielką satysfakcję w dokuczaniu innym. Do tej grupy, przyjaźniącej się jeszcze na studiach, dołącza William - kochający się od dawna w Irenie nieśmiały pracownik w firmie inwestycyjnej.

W tę pełną drobnych wyzwań i trosk, ale w miarę szczęśliwą codzienność, wkracza pewnego dnia choroba, która zmienia raz na zawsze wzajemne relacje przyjaciół i ich postrzeganie rzeczywistości, stając się pretekstem do podejmowania ważnych decyzji i zanegowania dotychczasowego życia.

Jansma stworzył wielowymiarową opowieść o młodych ludziach powoli tracących swoje złudzenia w zetknięciu z rzeczywistością i próbujących za wszelką cenę pozostać na powierzchni w świecie codziennie mielącym na drobny mak tysiące takich zapaleńców, starających się spełnić swój amerykański sen o sukcesie.

Pełnoprawnym bohaterem jest także miasto, Nowy Jork, odmalowany jako fascynujący i uzależniający swoich mieszkańców, stających się swoistymi wyznawcami tego różnobarwnego i pociągającego miejsca.

Bez wielkich słów, w swoim tempie, pisarz tworzy historię prawdziwej przyjaźni stanowiącą jednocześnie pochwałę codzienności i życia na własnych warunkach, niezależnie od tego, co myślą inni.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Kristopher Jansma, „Odyseja nowojorska”, Czarna Owca, Warszawa, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat