Amaia Salazar jest doskonałą policjantką mieszkającą w pełnej mitów krainie Baztan, w hiszpańskiej prowincji Nawarra. Prywatnie los doświadczył ją tak mocno, jak tylko mógł – prześladowaniem przez matkę, próbą zabicia jej syna i wszelkimi otaczającymi ją niesnaskami pomiędzy siostrami czy pracownikami. Wszystko to jednak schodzi na dalszy plan, gdy w Elizondo zgłoszona zostaje podejrzana śmierć kilkumiesięcznej dziewczynki. Choć sprawa wygląda na przypadek śmierci łóżeczkowej, to jednak uwagę śledczych zwraca nietypowy ślad na twarzy dziecka. Szalone zachowanie ojca dziewczynki wskazuje na niego jako na mordercę, starsza kobieta z rodziny uważa jednak, że dziecko zostało zabite przez demona wysysającego oddech, Ingumę. Wraz z tymi podejrzeniami cała historia zdaje się rozwijać, a jednocześnie – jeszcze bardziej komplikować. Czy Amaia dojdzie do tego, kto jest rytualnym, seryjnym zabójcą? Czy zaufa swoim przeczuciom, aby pogodzić świat wierzeń ze światem rzeczywistym i namacalnym?
„Ofiara dla burzy” jest trzecią i, póki co, ostatnią częścią trylogii „Baztan” stworzonej przez Dolores Redondo. Przyznam, że nie miałam wcześniej żadnej stycznością z tą autorką, zaciekawił mnie jednak krótki opis fabuły – przypomniał mi mojego ulubionego Nicka Stone’a z jego inspirowanymi nowoorleańską mitologią thrillerami. I nie pomyliłam się – z każdym przeczytanym słowem byłam coraz bardziej pewna, że książki tej autorki na dobre zagoszczą w moim prywatnym księgozbiorze. Dolores Redondo wszystkie wydarzenia z książki oparła na krótkiej, policyjnej notatce, która pewnego dnia pojawiła się w lokalnej gazecie, a także na trwającym, utajnionym śledztwie, które toczy się przeciwko członkom sekty składającej ofiary z dzieci. Ten aspekt dodatkowo wzmaga niezwykłą atmosferę, w którą wchodzi każdy czytelnik „Ofiary dla burzy”.
Myliłby się jednak ten, kto założył, że to naiwna lektura o siłach nadprzyrodzonych czy może suche sprawozdanie kryminalne z elementami fantasy. „Ofiara dla burzy” to rewelacyjny, trzymający w napięciu thriller, który przesiąknięty jest znanymi od wieków legendami gminy Baztan. Amaia, jako główna bohaterka, doskonale łączy w swojej postaci zarówno szacunek do dawnych wierzeń i świata nadprzyrodzonego, który reprezentuje jej ukochana ciotka, jak również logikę postępowania i umiejętność rzeczowego złożenia faktów w jedną całość. To, że do prawdy pani inspektor dochodzi kierowana również prywatnymi motywami, dodatkowo wzmaga apetyt czytelnika na rozwikłanie historii razem z nią.
Książka napisana jest językiem, który z jednej strony kryje w sobie wiele tajemnicy, ale z drugiej pozwala na szybkie zapoznawanie się z dalszymi wydarzeniami. Z czystym sumieniem mogę przyznać, że ani przez chwilę lektura mnie nie nudziła, a im dalej w nią wchodziłam, tym bardziej nie mogłam się od niej oderwać. Ta przerażająca, miejscami odrażająca, a zarazem magiczna i pełna obrzędów lektura z wartkim i wcale niełatwym do rozwiązania wątkiem kryminalnym to doskonały kąsek dla każdego konesera gatunku. Kąsek, który w osłupiający sposób pokazuje, że wiarę w najróżniejsze rzeczy i poglądy można wyśmiewać – co jednak nie znaczy, że ona znika i traci swoją moc…
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Dolores Redondo, „Ofiara dla burzy”, Warszawa, Wydawnictwo Czarna Owca, 2016
Komentarze