Już od pierwszych stron powieści wsiąka się w specyficzny klimat lat 90. XX wieku i tego, co ten szczególny czas miał w sobie najlepszego – raczkująca technologia, pierwsze komputery, Internet jako przestrzeń bez algorytmów i filtrów niczym dziewiczy rejs bez kontroli rodzicielskiej. Wszystko to buduje klimat nieuchronnej wolności, która jednocześnie bywa pułapką. Czytelnik wchodzi w ten świat razem z bohaterką i daje się porwać jej historii.
Blanca to postać skonstruowana z nieoczywistych warstw. Wrażliwa i rozdarta, gra idealną córkę na powierzchni, podczas gdy w środku przepracowuje żałobę po matce, której nigdy nie pozwoliła sobie do końca przeżyć. To właśnie ta nieuśmierzona strata napędza jej potrzebę przekraczania granic – nie jako bunt dla samego buntu, ale jako desperackie poszukiwanie miejsca, w którym ból w końcu przestanie mieć rację bytu.
Autorka prowadzi narrację językiem, który łączy literacką wrażliwość z rytmem bliskim codziennej mowie. Zdania są plastyczne, osadzone nie tylko w ustach nastolatki chcącej wykrzyczeć światu, co o nim myśli, ale również w ustach osoby świadomej tego, że w życiu musi chodzić o coś więcej i warto po to sięgnąć.
Tempo nie przytłacza natłokiem zdarzeń, ale też nie stoi w miejscu. Tak samo zresztą jak bohaterka, która nie zamierza bezczynnie czekać na to, co przyniesie jej los. Historia posuwa się do przodu zdanie po zdaniu, a czytelnik idzie za nią bez oporu, gotowy na więcej, rozpalony tlącym się także i w nim uczuciem pustki i przepełnienia.
Klimatem „Ogień w gardle” przywodzi mi na myśl „Gargulca” Andrew Davidsona. Z tą różnicą, że realizm magiczny przemycony tu został tak subtelnie, że przestaje być gatunkowym zabiegiem – choć został wprowadzony intencjonalnie – a staje się po prostu faktem.
To książka dla tych, którzy wiedzą, że ogień w gardle to nie choroba, a sygnał, że coś w środku domaga się przestrzeni, nazwania, wypuszczenia. Serrano daje swoim bohaterkom i czytelniczkom historię, która nie gasi płomienia, ale uczy, jak z nim żyć. I to, w moim odczuciu, czyni ją lekturą wartą zapamiętania.
Karolina Janetta
Beatriz Serrano, „Ogień w gardle”, Wydawnictwo Znak, Kraków, 2026.
Komentarze