Autorka prowadzi swoja opowieść dwutorowo: współczesna historia koncentruje się na Giannie, zdolnej architektce, która niestety nie ma szczęścia w miłości. Jej wybranek jest żonaty, w dodatku nie zamierza opusie swojej żony, nawet wtedy, gdy okazuje się, że jego kochanka jest w ciąży. Kiedy więc umiera babcia naszej bohaterki, ta decyduje się zająć jej dziedzictwem. W trakcie uporządkowywania rzeczy po babci Gianna znajduje tajemniczy klucz i pamiętnik prababki, historia z pamiętnika tak wciąga dziewczynę, że decyduje się wyruszyć do Włoch śladami swojej przodkini.
Montero równolegle opisuje Włochy początków XX wieku, gdzie poznajemy losy Anice, zielarki, uzdrowicielki, wiedźmy… Również tej kobiecie nie jest dana łatwa miłość, jej wybranek pochodzi z innej sfery, niż Anice, a zbliżająca się wojna nie sprzyja rozkwitającemu uczuciu.
Montero nie tworzy wybitnej prozy, ale przyzwyczaiła swoich czytelników do pewnego poziomu: jej książki są poruszające, opisują rozrzewniające historie, a bohaterowie, nawet jeżeli są tylko pobieżnie naszkicowani, stają się nam bliscy. „Ogród kobiet” nie odbiega od poprzednich powieści hiszpańskiej autorki. Jest miłość, nienawiść, przyjaźń, a także poszukiwanie własnej drogi. Całość wciąga od pierwszej strony, zapewniając kilka godzin wzruszających przeżyć, klimatem zbliżonych do książek typu „Pod słońcem Toskanii”, idealnych wręcz na letnią lekturę.
Jeżeli macie ochotę na romantyczną powieść z silnymi bohaterkami, podejmującymi ważne dla nich decyzje, walczących o siebie i bliskich; ciepłą i wzruszającą książkę, a przy tym rozgrywającą się w pięknych hiszpańsko-włoskich realiach, to „Ogród kobiet” będzie dla Was idealny.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Carla Montero, „Ogród kobiet”, Rebis, Warszawa, 2020
Komentarze