Anna Kozak – autorka książki pt. „Okna” przenosi czytelników w niecodzienny świat. Akcja toczy się w prowincjonalnym szpitalu na oddziale psychiatrycznym. A tam nic, co dziwne i nie wpisujące się w normy „normalności” nie jest obce. Tylko tam krzesło może stać się obiektem religijnego uwielbienia, mogą odbyć się zawody w łyżwiarstwie bez łyżew na zamarzniętym stawie, a ordynator może zostać całkowicie zdominowany seksualnie przez siostrę oddziałową. Rzeczywistość bolesna i rozpaczliwa, otacza tam zarówno pacjentów, jak i lekarzy. Co mają do tego wszystkiego okna? To one są swojego rodzaju elementem łączącym. To przez nie widać fragmenty rzeczywistości, ale i złudzeń.
Rzeczywistość czy już senne marzenia? W tej książce nie da się tego tak łatwo określić. Jedno przeplata się z drugim, a czytelnik może bardzo szybko się pogubić. Autorka jest mistrzem w zacieraniu światów swoich bohaterów. Lekarz czy już pacjent? To pytanie często pojawiało się w mojej głowie, a odpowiedź nie była jednoznaczna. Anna Kozak w sposób niezwykle dopracowany wykreowała bohaterów swojej książki. Czyni to „Okna” niezwykłą opowieścią, która na długo pozostaje w pamięci.
Oryginalność bez wątpienia charakteryzuje tę książkę. Wystarczy spojrzeć na okładkę. Wątpię czy ktokolwiek odnajdzie w niej coś, co może wpisać się w nurt tzw. normalności. Połowa twarzy, kraty (a może okna?), delfiny, latający człowiek - to wszystko możemy na niej zobaczyć. Co zatem autorka miała na myśli? A może po prostu pozostawiła możliwość interpretacji nam, czytelnikom. Myślę, że właśnie o to chodził Annie Kozak, aby przyciągnąć uwagę i zachęcić do chwili zamyślenia nad nią.
Lekkość i prostość języka sprawiają, że pomimo trudnej tematyki, czytelnik nie męczy się tą lekturą. Wręcz przeciwnie, czyta ją z przyjemnością i myśli tylko o tym, co wydarzy się dalej. Jednak warto podkreślić, że książka ta wymaga szczególnej uwagi, aby móc się połapać kto jest kim i kto z jakimi problemami się zmaga. Granica ta tak często się zaciera, że niektórzy mogą mieć z tym problem. Jednak myślę, że chwila skupienia rozwieje wszelkie wątpliwości.
Anna Kozak bez wątpienia nie boi się trudnych tematów, bowiem poruszenie kwestii rzeczywistości szpitala psychiatrycznego do łatwych nie należy. Aż chce się rzec, że autorka otworzyła nowe okna, przez które widać świat pozbawiony logiki i ram „normalności”, które przez większość z nas są rozumiane zupełnie inaczej…
Bez wątpienia warto zajrzeć w okna oddziału psychiatrycznego. Zatem nie bójcie się poświęcić czas na zagłębienie się w tę lekturę. Jestem pewna, że nie będziecie żałować.
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Anna Kozak, Okna, Wydawnictwo Akurat 2014
Komentarze