Aleksander Doba, wszechstronny podróżnik i odkrywca wielokrotnie wyprawiał się na samotną kajakową przygodę. Zdobywca podróżniczej nagrody Super Kolos 2011 przepłynął kajakiem m.in. dookoła Bałtyku i Bajkału. Podróżnik roku 2015 amerykańskiej edycji „National Geographic” opisuje w książce, którą miałam przyjemność czytać, swoją niezwykłą podróż przez Atlantyk, za którą z resztą otrzymał wyżej wymienione wyróżnienie.
Książka „Olo na Atlantyku. Kajakiem przez ocean” to właściwie dziennik, w którym Aleksander Doba opisuje swoje zmagania najpierw z przygotowaniami do wyprawy, później z naturą, a na koniec z niespodziankami po dopłynięciu do brzegu. Możesz dowiedzieć się z niego m.in. jak zaparza się kawę na środku oceanu i co zrobić, kiedy spotkasz rekina. Myślę, że to całkiem przydatne informacje ;) Na końcu książki znajdziemy „Alfabet oceaniczny Aleksandra Doby”. Kajakarz opisał tam jeszcze więcej ciekawostek, wzbogaconych zdjęciami.
Książka jest niezwykle ciekawa, ale to dość oczywiste, bo trudno, żeby opowieść o przepłynięciu w pojedynkę Atlantyku taka nie była. Historia jest niesamowita, ale człowiek, który ją przeżył jeszcze bardziej. Na kartach swojego dziennika zaraża optymizmem i zachwyca swoim podejściem do życia.
„Lepiej żyć jeden dzień jako tygrys, niż sto dni jako owca” to motto życiowe 70-letniego podróżnika, od którego wszyscy powinniśmy się uczyć, jak spełniać marzenia.
Dominika Jaworowska
(dominika.jaworowska@dlalejdis.pl)
Aleksander Doba, „Olo na Atlantyku. Kajakiem przez ocean”, Gliwice, Helion, 2016
Komentarze