Autor pisze tak, jakby prowadził czytelnika przez wilgotne lochy średniowiecznego zamku przy świetle jednej, migoczącej pochodni. Nie epatuje akcją, buduje napięcie ciszą, refleksją i dusznym klimatem. Szepcze pytania, które zostają w głowie na długo po zamknięciu książki. Czy posłuszeństwo wobec władzy usprawiedliwia zło? Czy obowiązek jest ważniejszy niż sumienie? I wreszcie, czy „olśnienie” jest darem Boga, czy początkiem szaleństwa?
Akcja utworu osadzona jest w Anglii za panowania Edwarda III. Wojna z Francją jest jedynie tłem dla dużo brutalniejszego konfliktu – walki człowieka z własnym sumieniem. Główny bohater, rycerz Roland, trafia do lochu, gdzie w ciemności wspomnienia powoli rozdzierają świat, który kiedyś podziwiał. W samotności przypomina sobie jeszcze raz wszystko, co przeżył. Okazuje się, że jego ocena tych samych sytuacji z przeszłości uległa diametralnej zmianie. Z biegiem czasu zaczyna rozumieć, że wpadł w pułapkę znacznie wcześniej niż w dniu, kiedy wprowadzono go do zimnych lochów. Kratami okazało się natomiast to, jak dotąd postrzegał świat. Obraz ludzi, których uważał za autorytety, został zbudowany na kłamstwie. Słowa, które wypowiadali, miały zapewnić im bezpieczne miejsce na szczycie łańcucha społecznego. Dla pieniędzy, dla wygody, dla władzy. On sam nie był od nich lepszy. Ta opowieść uświadamia nam, że czasem warto zrobić krok w tył. W ciszy, z dala od innych warto jeszcze raz spojrzeć na wszystko; głębiej, uważniej, czujniej.
„Była to cała sieć wzajemnych zależności, które bezwzględnie wiązały ludzi, zatruwając ich umysły […], wpajając im błędne przekonanie, że przez ślepą służbę na rzecz ich pana spełniają wolę Bożą. Ta wszystko oplatająca struktura była jak duża pajęczyna, która chwytała wielkie i małe ofiary w swoje lepkie nici, wysysając im soki z mózgów”.
Książka wyraźnie skupia się na wierze, moralności i zasadach panujących w społeczeństwie. Wokół tych wartości jak po orbicie krążył średniowieczny świat. Autor rozważa zależności między nimi. Nie są one jedynie tłem historycznym a siłą wpływającą na sposób myślenia bohaterów. Narzędziem, którym się posługują, aby wyznaczyć ścieżkę swojego życia, usprawiedliwić błędy, zbudować strukturę społeczną oraz wartości. Tak ścisłą, że niemal nie da się z niej wyswobodzić. Autor pokazuje moralność, religie i przepisy prawa w sposób niejednoznaczny – jako źródło norm społecznych, ale także jako element budujący poczucie winy, lęku i podporządkowania. Te wartości są jak pochodnie w ciemnym lochu, które oświetlają świat z różnych perspektyw, pokazując tylko to, co jest wygodne. Motyw wiary staje się jednym z najważniejszych fundamentów wewnętrznej przemiany bohatera i nadaje całej historii głębszy, filozoficzny wymiar.
Największą siłą tej powieści jest jej moralna niejednoznaczność. Roland nie jest bohaterem z legend arturiańskich, a raczej człowiekiem rozdartym, brudnym od błota, krwi i własnych myśli. Autor nie daje prostych odpowiedzi, a zamiast tego zamyka czytelnika razem z bohaterem w lochu pełnym pytań, od których nie da się uciec. Sugestywnie oddaje brud, surowość i brutalność średniowiecznej Anglii. Groegel świetnie buduje napięcie atmosferą unoszącą się między słowami. Cisza, niepewność i poczucie osaczenia tworzą intensywny klimat. „Olśnienie” nie jest kolejną, schematyczną powieścią historyczną o wojnach i rycerzach. Autor skupia się na wnętrzu człowieka. Dla części czytelników książka może wydawać się zbyt powolna. Opisy i refleksja przeważają nad dynamicznymi wydarzeniami. Mrok, filozoficzne rozważania mogą wywołać poczucie przytłoczenia i zmęczyć osoby oczekujące lekkiej fabuły. Ponadto autor pozostawia wiele kwestii otwartych, niedokończonych. Język, którym posługuje się autor, jest refleksyjny i symboliczny, co może utrudnić odbiór czytelnikom preferującym prostszy styl.
„Olśnienie” nie jest książką dla każdego, ale właśnie dzięki temu wyróżnia się spośród wielu współczesnych powieści historycznych. To opowieść wymagająca skupienia i cierpliwości, która skłania do zatrzymania się nad własnymi przemyśleniami. Po zakończeniu lektury zostają z nami myśli o tym, jak łatwo człowiek potrafi podporządkować się narzuconym zasadom i jak trudno odróżnić prawdę od przekonań budowanych przez innych.
Alicja Krecz
Adam Groegel, „Olśnienie”, Wydawnictwo Novae Res, 2026.
Komentarze