„Operacja war war” – recenzja

Recenzja książki „Operacja war war”.
Kiedyś obruszałam się, gdy słyszałam określenie „męska książka”. Dziś nie mogę znaleźć lepszego określenia po lekturze „Operacji war war”.

Pierwsze 30-40 stron szło mi jak po grudzie. Nie potrafiłam wczuć się w klimat tej historii, nie umiałam wyobrazić sobie tego, o czym czytam. Już myślałam, że będę musiała się poddać, że to po prostu nie jest książka dla mnie. Trudno, zdarza się i tak. Na szczęście przetrwałam to chwilowe zwątpienie. I choć „Operacja war” prawdopodobnie nie zaliczy się do kanonu moich ulubionych książek, to z całą pewnością jej lektura była bardzo ciekawym doświadczeniem. Dariusz Laskowski napisał książkę, o której (mam nadzieję) zrobi się całkiem głośno. Z pewnością będzie miała spore grono fanów. Ja mogę powiedzieć o niej bez mrugnięcia okiem, że to sprawnie poprowadzone połączenie politycznego thrillera z kinem akcji.

Fabuła w książce poprowadzona jest bardzo dynamicznie i jak rozpędzona kula, raz puszczona w ruch, nie zwalnia już ani na chwilę. Goniąc akcję i bohaterów można dostać na początku zadyszki, później jednak czytelnik staje się kolejnym bohaterem, zaangażowanym i uczestniczącym w książkowych wydarzeniach. Dariusz Laskowski w swojej książce pozostawił dla czytelnika smaczki nawiązujące do naszej kultury i historii, które czynią tę lekturę jeszcze ciekawszą. Lubię takie zabiegi ze strony autora – trochę jak zabawa w kotka i myszkę, trochę jak podwórkowe podchody, w których trzeba się dobrze rozejrzeć, by znaleźć pozostawiony ślad.

„Operacja war war” z pewnością spodoba się także amatorom wyścigów i szybkich samochodów. Między innymi to właśnie sceny pościgów budują jej klimat. Przemyślane zwroty akcji sprawiają, że nie da się „ślizgać” po tej książce wzrokiem. Po prostu trzeba w nią wchłonąć, dać się poprowadzić.

Ciekawie są też zbudowani bohaterowie „Operacji war war”. Nie są z tektury i z pewnością da się ich lubić, a relacja, jaka ich łączy, wydaje się być prawdziwa. Czterech przyjaciół osadzonych w nieco alternatywnych polskich realiach. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, to prawdziwie męski świat – trochę gangsterski, taki ze strzelankami. Bohaterowie są integralną częścią tego męskiego świata. Na szczęście żeńska część czytelników także może się nieźle bawić podczas lektury tej książki.

Choć pewnym rozczarowaniem była dla mnie końcówka tej historii, rozumiem, że to zabieg, pozwalający na kontynuację opowieści w kolejnej części. Ja będę rozglądała się za kolejną książką Dariusza Laskowskiego na półkach księgarni.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Dariusz Laskowski „Operacja war war”, Novae Res, Gdynia, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat