„Opowieść o dwóch miastach” - recenzja

Recenzja książki „Opowieść o dwóch miastach”.
Miłość, dwa miasta, rewolucyjne nastroje i zemsta, która zaślepia. W oku tego historycznego cyklonu szlachetność i odwaga są największymi wartościami.

Charles Dickens mimo upływu lat nadal elektryzuje czytelników przepięknym literackim językiem i umiejętnością opowiadania. Gdy nadchodzi grudzień znów z przyjemnością sięgamy po „Opowieść wigilijną”, by kolejny raz delektować się tak dobrze znaną historią. To jednak „Opowieść o dwóch miastach” jest książką najpopularniejszą w dorobku Dickensa i to właśnie ten tytuł nadal widnieje w zestawieniu najlepiej sprzedających się książek wszech czasów. Czy zasłużenie?

W przededniu Wielkiej Rewolucji Francuskiej Charles Dickens przenosi nas do Paryża i Londynu. Budzące się niepokoje społeczne poznajemy poprzez koleje życia doktora Manette – byłego więźnia Bastylii oraz jego córki Lucie. Miłość do jedynej córki doktora złączy w tragiczny sposób losy francuskiego arystokraty Karola Darnaya i zdolnego adwokata oraz hulaki Sydneya Cartona. A wszystkiemu będzie się przyglądał wierny przyjaciel i bankowiec Lorry. Czy miłość w cieniu gilotyny zwycięży?

Charles Dickens jest genialnym gawędziarzem, wspaniale prowadzi różnorodne wątki, które łączą się w jeden wielki, robiący wrażenie finał, którego nie powstydziłby się najlepszy scenarzysta. Nic dziwnego, że po tę powieść sięgali najróżniejsi reżyserzy, także ci operowi. Dickens cudownie odmalowuje społeczne realia, wskazując główne przyczyny wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Bieda, głód, wyzysk, okrucieństwo w czystej postaci budzą najgorsze ludzkie instynkty, a poczucie krzywdy zawsze prowadzi do krwawej zemsty. Rewolucja często pożera własne dzieci i nie inaczej jest w tej powieści.

„Opowieść o dwóch miastach” to ponadczasowa książka, wskazująca na leczniczą moc cierpliwej miłości, siłę przebaczenia, bezduszność prawa, moc nienawiści i wszechogarniającą chęć zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Kwiecisty język, bogactwo opisów, fascynująca historia i brutalne czasy, w których przyszło żyć naszym bohaterom przyciągają czytelnika niczym magnes. Książka liczy aż sześćset stron, ale styl autora sprawia, że czas przy niej mija niepostrzeżenie. Nie oznacza to jednak, że lektura jest łatwa, ale z pewnością daje ogromną przyjemność. Ja byłam uraczona, zwłaszcza że Wydawnictwo Zysk oddało w nasze ręce przepiękne wydanie z ilustracjami, które wprost idealnie oddają epokę. Dickens serwuje pyszną ucztę, więc warto się do niej należycie przygotować i zarezerwować sobie na nią sporo wolnego czasu, by bez pośpiechu delektować się każdym słowem.

Anna Waszyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Charles Dickens, „Opowieść o dwóch miastach”, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat