Opowieść dla cierpliwych

Recenzja książki Renaty L. Górskiej Za plecami anioła
Bajka osadzona we współczesnym świecie. Po raz kolejny sięgnięto po motyw dobra zwyciężającego zło. Zmieniła się jedynie sceneria i bohaterowie.

Akcja powieści toczy się w Niemczech, gdzie główna bohaterka – Marta – wyemigrowała za nowym, lepszym życiem. Rudowłosa rozwódka szuka tam szczęścia, miłości, przyjaźni, a przede wszystkim swojego miejsca na ziemi. Po krótkim odchorowaniu zdrady swojego kolejnego chłopaka, zamiast z powrotem do Polski, udaje się do niewielkiej, niemieckiej miejscowości  Tauburg. Początkowo, nowo przybyła Polka spotyka się z brakiem akceptacji wśród mieszkańców miasteczka, ale z czasem ich sceptycyzm mija. Dzięki wsparciu miejscowego pastora dostaje posadę na zamku. Od tego momentu, z niewielkimi wyjątkami, rozpoczyna się bajka osadzona we współczesnym świecie. Po raz kolejny sięgnięto po motyw dobra zwyciężającego zło. Zmieniła się jedynie sceneria i bohaterowie.

Czytając w zapowiedzi książki „Za plecami anioła” o istniejącej w niej aurze tajemniczości, spodziewałam się na pierwszych stronach pojawienia się czegoś intrygującego. Niestety, zawiodłam się. Przez większość stron autorka proponuje czytelnikowi obyczajową historyjkę, głownie o miłości. Dopiero pod koniec pojawiają się ciekawe zwroty akcji, choć ostatecznie przeważają schematyczne rozwiązania. Bystry czytelnik nie powinien mieć problemu z rozwikłaniem pojawiających się zagadek wiele stron przed ich formalnym ujawnieniem, co nieco zniechęca do dalszej lektury. Na kolejne strony byłam pchana nie ciekawością treści, lecz sentymentem do tego typu książek – miłych, przyjemnych obyczajówek z wątkami miłosnymi w tle, które namiętnie wypożyczano mi w szkolnej bibliotece, sądząc, że wszystkie dziewczynki powinny uwielbiać ten gatunek literacki. Myślę więc, że tą lekturę chętniej będą czytać nastolatki, niż dorosłe, bardziej wymagające kobiety.

„Za plecami anioła” jest lekką książką, dobrą do poczytania np. na urlopie, kiedy chcemy odpocząć od codzienności i wysłać nasz, zapracowany cały rok, mózg na wakacje. Sprawdzi się też we wszelkich środkach komunikacji. Opowieść jakich wiele. Może nie nudna, ale mało zaskakująca. Raczej do snu, niż do zarwania przez nią nocy.

Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)

Renata L. Górska, „Za plecami anioła”, Replika 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat