Najnowsza książka Andrzeja Wojciechowskiego, zatytułowana „Opowieść złotoryjska”, to niezwykła powieść o losach dwóch rodzin, które żyły na terenie Złotoryi na przestrzeni lat 1933-1956. Główni bohaterowie to Wilhelm Scholler, będący Niemcem, oraz Polak – Zygmunt Siezieniewicz. Mężczyźni spotykają się latem 1946 roku na stacji kolejowej. Jeden z nich wspomina przeszłość, drugi opowiada o przyszłości. Co zatem może połączyć mężczyzn? Czy tylko to, że obaj w różnym czasie zamieszkiwali dokładnie to samo mieszkanie? Na pewno nie…
Powieść Andrzeja Wojciechowskiego to niezwykłe studium ludzkiej psychiki. Dzięki niej możemy się przekonać jak bardzo, jako ludzie, jesteśmy do siebie podobni. Możemy mieć inną narodowość, inną historię rodzinną, ale zawsze pozostaje między nami jedna płaszczyzna, którą są marzenia. Jednakowa pozostaje także troska o los bliskich nam ludzi. Każda kolejna strona „Opowieści Złotoryjskiej” utwierdza czytelnika w tej tezie. Czytając książkę niejednokrotnie nasuwała mi się myśl: mam tak samo, martwiłabym się dokładnie o to samo! Choć od opisywanych przez autora wydarzeń minął prawie wiek, poruszane w książce problemy z powodzeniem można przełożyć na czasy nam współczesne.
Andrzej Wojciechowski jest mistrzem w tworzeniu wyjątkowego napięcia, które sprawia, że nie sposób przestać czytać jego powieść. Atmosfera oparta jest o przeżycia pełne strachu, wątpliwości i niepewności tego, co wydarzy się dnia następnego. Niezwykle barwna jest również kreacja bohaterów, których nie da się jednoznacznie podzielić na dobrych czy złych. Każdy z nich jest jedyny w swoich rodzaju i nie można przykleić mu przysłowiowej łatki ideału czy czarnego charakteru.
Prosty, trafiający do czytelnika język to zdecydowany plus „Opowieści Złotoryjskiej”. Za bardzo dobre rozwiązanie uważam urozmaicenie treści o wstawki składające się z fragmentów pamiętników czy listów. Zabieg ten pozwala czytelnikowi na lepsze wczucie się w sytuację oraz przeżycia poszczególnych postaci.
Powieść Andrzeja Wojciechowskiego to wyjątkowa podróż, zarówno w głąb wydarzeń sprzed prawie wieku, jak i w głąb ludzkiej psychiki. Czasem warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić nad tym, co jest dla nas naprawdę ważne w życiu i dokąd zmierzamy. Mnie osobiście książka ta bardzo pomogła w refleksji nad otaczającym światem. Myślę, że pomoże również każdej z was, dlatego zachęcam do zagłębienia się w jej treść, bo naprawdę warto!
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Andrzej Wojciechowski, „Opowieść Złotoryjska”, Warszawa, Papierowy Motyl, 2013
Komentarze