„Oslo Plaza 1995” – recenzja

Recenzja książki „Oslo Plaza 1995”.
„Oslo Plaza 1995” Magdaleny Kostki to książka, po którą sięgnęłam w zeszłym tygodniu. Opowieść jest napisana w klimacie thrillera psychologicznego. Akcja wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do końca.

Na wstępie historii autorka zamieściła słowa „inspirowane prawdziwymi zdarzeniami”. Już sama ta adnotacja skutecznie wzbudza ciekawość czytelnika. Zanim jednak przejdę do tej inspiracji, warto skupić się na głównych bohaterach powieści. 

Głównymi bohaterami są Zoja i Ian, młode małżeństwo zajmujące się szpiegostwem i zabójstwami na zlecenie. Życie młodego małżeństwa układa się doskonale do momentu, w którym pojawia się ich pierworodny. Po narodzinach dziecka między małżonkami zaczynają pojawiać się problemy komunikacyjne. Za pogarszającą się relację w dużej mierze odpowiada Ian, którego zachowanie diametralnie się zmienia. Pomimo początkowej radości z narodzin syna, z czasem staje się zazdrosny o uwagę, jaką Zoja poświęca synowi.

Skutkiem tych nieporozumień staje się przymus nakładany na Zoję, by podjęła się kolejnego zlecenia. Kobieta próbuje przekonać męża, że to nieodpowiedni moment na wyjazd, zwłaszcza ze względu na ich sześciomiesięczne dziecko. Argumenty Zoji nie przemawiają jednak do Iana. Kobieta zostaje wysłana do Rosji, gdzie ma zinfiltrować otoczenie, a następnie zabić Aleksandra Ibragimova. Rozłąka z rodziną dodatkowo potęguje jej negatywne emocje. Mimo trudności bohaterka próbuje w pełni skoncentrować się na misji, aby jak najszybciej wrócić do syna. 

Razem z Zoją podróżujemy od Londynu przez Moskwę, Petersburg, aż do tytułowego Oslo. Poznajemy drugą tożsamość Zoji, utworzoną specjalnie na potrzeby tego zlecenia. Właśnie w ten sposób Zoja staje się Julią. Pod nową tożsamością Julia podejmuje pracę tłumaczki w moskiewskim biurze Ibragimova. Sytuacja zaczyna się komplikować, kiedy Zoja poznaje Aleksandra – fascynującego i inteligentnego mężczyznę. 

Inspiracją dla autorki była głośna sprawa morderstwa w hotelu Plaza w Oslo w 1995 roku. Ofiara posługiwała się nazwiskiem Jennifer Fairgate, jednak szybko okazało się, że jej tożsamość była fałszywa. Do dziś sprawa pozostaje niewyjaśniona i nadal budzi wiele wątpliwości, ponieważ wciąż nie ustalono jednoznacznie, czy było to morderstwo, czy samobójstwo. 

Książka od pierwszych do ostatnich stron trzyma w napięciu i dostarcza wielu emocji. Wartka, płynna akcja sprawia, że czytelnik z łatwością angażuje się w historię i pochłania kolejne rozdziały. Rzadko spotykana tematyka stanowi duży atut powieści i nadaje jej oryginalnego charakteru. Czas spędzony z tą książką minął mi w mgnieniu oka.

Na uwagę zasługuje również styl pisania Magdaleny Kostki. Autorka posługuje się prostym, ale jednocześnie obrazowym językiem, dzięki czemu książkę czyta się bardzo płynnie. Dialogi są naturalne, a opisy nie przytłaczają czytelnika nadmiarem szczegółów. 

Uważam, że „Oslo Plaza 1995” to pozycja godna polecenia przede wszystkim fanom thrillerów psychologicznych oraz książek inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami. Powieść powinna zainteresować również czytelników, którzy lubią historie pełne tajemnic, napięcia i skomplikowanych relacji między bohaterami. 

Nikola Czerwińska

Magdalena Kostka, „Oslo Plaza 1995”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat