„Ostatni szef” - recenzja

Recenzja książki „Ostatni szef”.
Rosyjska mafia w Ameryce? Borys „Biba” Najfeld to jedna z głównych twarzy przestępczego, światowego imperium. Jak zaczynał i jak znalazł się na szczycie?

Mafijna działalność od zawsze rozgrzewała wyobraźnię scenarzystów, reżyserów i czytelników. Włoskie Camorra i Cosa Nostra, japońska Yakuza, rosyjska Bratva – te organizacje przestępcze działają na wielu kontynentach, w najróżniejszych dziedzinach, obracają milionami, budzą przerażenie, a przynależność do nich prędzej czy później wiąże się z utratą życia. Tym bardziej cenne są bezpośrednie relacje z przestępczego półświatka.

Borys Najfeld jako jeden z niewielu w gangsterskim świecie dożył siedemdziesięciu lat, a od 2022 roku może nazywać się wolnym człowiekiem. Większość z jego znajomych, przyjaciół i rywali już nie żyje, bądź odsiaduje wysokie wyroki w więzieniach. Sam Najfeld podkreśla, że niczego nie żałuje i powtórnie poszedłby tę samą drogą. Czy faktycznie tak jest? Ciężko stwierdzić, ale bohater książki „Ostatni szef” to człowiek bez skrupułów, który od najmłodszych lat wiedział, że „ciemne interesy” to prosta droga do bogactwa. Swoje żydowskie pochodzenie Najfeld wykorzystał, by trafić do zachodniej Europy, by potem wyruszyć do USA. Tam zaskoczyła go łatwość z jaką można dokonywać kradzieży. Borys Najfeld nigdy nie nauczył się angielskiego, nigdy też nie pracował w sposób uczciwy. Jego życiorys jest spełnieniem przysłowiowego „amerykańskiego snu”, ale w wersji odbiegającej od standardowych wyobrażeń. Czy „Ostatni szef” to szczera spowiedź byłego gangstera? Mam co do tego wątpliwości, ale z pewnością jest to ciekawa droga życiowa człowieka wywodzącego się z nizin społecznych w byłym bloku wschodnim. Spryt, bezwzględność i ambicja utorowały mu drogę do wygodnego, choć pełnego niebezpieczeństw, życia.

„Ostatni szef” nie jest tylko biografią jednego człowieka, ale również opisem przestępczych mechanizmów oraz obrazem ewolucji mafijnego świata na przestrzeni lat. Douglas Century oddaje głos swojemu bohaterowi, ale często jest również komentatorem, dzięki czemu zyskujemy szerszy, bardziej obiektywny obraz wydarzeń. Historię życia Borysa Najfelda czyta się dobrze, zwłaszcza że w pewnym momencie pojawia się nawet rodzimy akcent w postaci mafijnego bossa o polsko-włoskich korzeniach. Całość jest bardzo smaczna, wzbogacona fotografiami z prywatnego archiwum Najfelda. Jeśli macie ochotę poznać od podszewki gangsterski świat to „Ostatni szef” będzie idealną lekturą na wieczorny relaks. Wejdźcie w świat nielegalnych interesów i porównajcie go ze swoimi wyobrażeniami.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Douglas Century, „Ostatni szef”, Kraków, Znak Literanova, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat