O przywódcy nazistowskich Niemiec napisano już wiele książek, ale ta jest całkiem inna, ponieważ ostatnie dwa dni Hitlera pokazane zostały z wielu perspektyw i z relacji różnych osób. Autorzy nie skupiają się wyłącznie na osobie dyktatora. Posiłkują się wypowiedziami zawartymi w listach, dziennikach prowadzonych przez bezpośrednich świadków działań wojennych. Czuć tutaj strach, nienawiść, bezsilność, obojętność, wyrachowanie. To, co rzuca się w oczy to fakt, że książka napisana została z punktu widzenia państw zachodnich i skupia się na ich mieszkańcach, ich cierpieniu, ich przemyśleniach. Jesteśmy świadkami ostatnich działań wojennych na morzu, lądzie i w powietrzu, w międzyczasie uczestniczymy w zaślubinach Hitlera, sporządzaniu testamentu, wyznaczaniu swojego następcy, a w końcu samobójczej śmierci.
Wbrew moim obawom książkę czyta się szybko: napisana jest reporterskim stylem, który ułatwia poruszanie się w meandrach nazwisk, miejsc i sytuacji. Jeśli liczycie na nowe fakty w sprawie śmierci Adolfa Hitlera to czeka was rozczarowanie. Książka nie wnosi niczego nowego w tej sprawie, ale pozwala poczuć atmosferę osaczenia i poczucie nieuniknionej porażki osób zgromadzonych wokół dyktatora. Po przeczytaniu tego wydawnictwa zaczęłam zastanawiać się, czy byłaby możliwość napisania podobnej książki z perspektywy krajów leżących w sercu Europy. Myślę, że byłoby nawet ciekawiej, choć pewnie tekstów źródłowych znaleźlibyśmy mniej. Jestem wdzięczna za kilkanaście stron wyjaśnienia, co stało się z osobami, o których opowiada to wydawnictwo. Niektórzy nie uniknęli śmierci, inni wybrali samobójstwo, kolejni dożyli sędziwych lat, nadal będąc żarliwymi wyznawcami ideologii nazistowskiej. Warto przeczytać i wyciągnąć wnioski. Szkoda, że Polska została tu potraktowana dość marginalnie, ale taki był zamysł autorów i należy to uszanować!
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Jonathan Mayo, Emma Craigie, „Ostatni dzień Hitlera”, Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2016
Komentarze