„Ostatni pociąg do Babylon” – recenzja

Recenzja książki „Ostatni pociąg do Babylon”.
Czy przyjaźń naprawdę umie przebaczyć największą zdradę? Czy złość na siebie i innych kiedyś mija? I co czuje się w momencie, gdy już nie ma możliwości rehabilitacji?

Gdyby moda na styl emo nadal panowała w gimnazjach, przypuszczam, że książka Charlee Fam znajdowałaby się w co najmniej kilku plecakach dojrzewającej młodzieży. W końcu już pierwsze strony zapowiadają buntowniczą opowieść o dorastaniu, podczas którego zaczyna się mówić do matki po imieniu, a list pożegnalny czeka tylko na odpowiedni moment, w którym w końcu zapadnie decyzja o tym, że należy ze sobą skończyć. Aubrey, główna bohaterka i narratorka książki, uważa, że nikt nie potrafi jej zrozumieć, nawet ukochany Danny, nie wspominając już o osobach z odległych planet, czytaj: Karen vel mama. Szef to beznadziejny, pretensjonalny i wyniosły gnojek, pod skrzydłami którego marząca o karierze pisarskiej dziewczyna nie ma szansy rozwinąć skrzydeł, bo przymusza się ją do pisania kronik kryminalnych i redagowania ogłoszeń dzielnicowych. W liceum niepokorna, teraz dała się wtłoczyć w świat, w którym nie chce żyć, a jednocześnie nie ma odwagi, by zdecydować się na ostateczny krok. Dlatego właśnie z pewną zazdrością przyjmuje informację o tym, że Rachel - jej przebojowa przyjaciółka z dzieciństwa zdecydowała się popełnić samobójstwo, do końca pozostając w centrum uwagi, a nawet po śmierci gromadząc ludzi ubranych w koszulki z jej podobizną. Jednak historia Aubrey jest o wiele bardziej skomplikowana...

Fabuła książki „Ostatni pociąg do Babylon” rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Współcześnie dwudziestotrzyletnia młoda kobieta wraca w rodzinne strony, by zmierzyć się z przeszłością i demonami, które wówczas się zrodziły. Z kolei opowieść sprzed lat to historia dwóch przyjaciółek, które stając u progu dorosłości, zanurzają się w niej i zachłystują światem rozrywek dających poczucie przekraczania granic. Jeszcze dziecięco naiwne, starają się udawać, że świat klasówek i szkolnych potańcówek zamieniły na alkohol i nocne wypady. I gdyby nie Adam, który dla będącej pod wpływem Rachel Aubrey, dziewczyna straciłaby kontakt z tym, co realnie dzieje się wokół niej. To on był dla niej nicią łączącą ją ze światem, choć to właśnie z jego tragicznie zmarłym bratem całowała się przed nim.

Pozorna liczebność wątków składa się jednak na spójną historię, w której każdy z bohaterów ma swoje miejsce, choć nie do końca wiadomo, czy akurat w tym momencie dana konfiguracja jest najbardziej korzystna dla wszystkich. Nikt nie jest krystalicznie czysty ani z gruntu zły, zepsuty. Charlee Fam z wielki wyczuciem przedstawia psychikę młodego człowieka w momencie przejścia – niepewnego swojej tożsamości, przestraszonego nastolatka, którego ekscytuje dorosłość, a jednocześnie tęskni za okresem dzieciństwa. Autorka w sugestywny sposób obrazuje efekty, jakie mają na dorastającą dziewczynę różne skrajne sytuacje, które przez całe życie będą decydować o jej kolejnych wyborach. Wiele z tych przykładów zostało oczywiście do pewnego stopnia przerysowanych, ale bardzo istotnym wnioskiem płynącym z całej opowieści jest stwierdzenie, które powtarza się uczestnikom niemal każdej terapii psychologicznej – mianowicie, każdy ma prawo przeżywać daną sytuację na swój sposób i radzić sobie z bólem w taki sposób, jaki uważa za najbardziej skuteczny.

„Ostatni pociąg do Babylon” to bardzo emocjonalna, poruszająca książka o krzywdzie, przebaczeniu, walce o swoją tożsamość, leczeniu traumy. Przygnębiająca opowieść daje jednak promyk nadziei – nawet jeśli wydaje Ci się, że pociąg, który ma Cię zawieźć w określone miejsce, już nigdy nie przyjedzie, usłyszysz w końcu upragniony komunikat o tym, że to jeszcze  nie koniec Twojej podróży.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

„Ostatni pociąg do Babylon”, Charlee Fam, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat