W latach siedemdziesiątych porwana zostaje lekarka Stefania Kamińska, która walczyła w Armii Krajowej. Porywaczem był sowiecki agent, Zygmunt Bielaj. Dlaczego to zrobił? I gdzie ukryto ciało porwanej lekarki (które nigdy nie zostało odnalezione)? Na te pytania nie znamy odpowiedzi.
Dlatego też byłam bardzo ciekawa książki Jacka Ostrowskiego, który postanowił powrócić do tamtych wydarzeń i opowiedzieć je czytelnikom od nowa. Nie jest to jednak zupełnie nowa historia, a jedynie inspirowana tym, co wydarzyło się w 1970 roku. Jacek Ostrowski wykonał kawał rzetelnej, dziennikarskiej pracy sięgając do akt sądowych, aby oddać jak najwięcej prawdy w „Ostatniej wizycie".
W rezultacie otrzymujemy książkę, która choć oparta na prawdziwych wydarzeniach i oddająca realia epoki, czyta się jak najlepsza powieść kryminalna. To powieść, która porusza i wywołuje ciarki na całym ciele. Budzi sprzeciw i poczucie bezradności. To opowieść, która wnika do głowy czytelnika i za nic nie chce stamtąd zniknąć.
Powojenna Polska pełna była sowieckich agentów. Jeden z nich, Zbigniew Pielach, niebezpieczny człowiek, otrzymuje on zlecenie porwania lekarki. Zbigniew dobrze zna swoją ofiarę i postanawia zadziałać po swojemu. To sprawia, że pierwotny plan okazuje się tylko wierzchołkiem góry lodowej.
„Ostatnia wizyta” jest niewątpliwie mocną lekturą. Kilkukrotnie w trakcie czytania musiałam odkładać ją na bok, a przedstawione obrazy długo jeszcze pozostawały w mojej głowie. Jacek Ostrowski w bardzo bezpośredni, brutalny wręcz sposób pokazuje nam, co mogło wydarzyć się z porwaną lekarką, kreśląc jednocześnie obraz postaci Zbigniewa Pielacha. Przez te opisy właśnie, sceny kreślone ręką autora, książka wydaje się wręcz klaustrofobiczna. Choć chciałoby sie wyrwać z tego świata, uciec od tych bohaterów, to jednak brnie się coraz głębiej w tę historię.
„Ostatnia wizyta” to książka, którą łatwo może być przegapić na półce w ksiegarni. A jednak zdecydowanie warto się przy niej zatrzymać. A nawet poszukać jej, aby poznać mocną, bezkompromisową opowieść o brutalności PRLowskiego świata. Świata, którym rządzi zbrodnia.
Czy książka Jacka Ostrowskiego przedstawia właściwą wersję wydarzeń sprzed ponad sześćdziesięciu lat? Nie wiadomo. Jednak ta wersja brzmi bardzo prawdopodobnie. I choćby dlatego, aby historia porwania Stefanii Kamińskiej pozostała żywa, warto po tę książkę sięgnąć. Choc jednocześnie jest milion innych powodów, dla których ta opowieść może okazać się tą, której jeszcze długo nie zapomnicie.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Jacek Ostrowski, „Ostatnia wizyta”, Skarpa Warszawska, Warszawa 2023
Komentarze