Ostatnie dni walki na Rubieżach

Recenzja książki „Saga o Rubieżach. Tom 2.”.
Nie wszystkie opowieści fantasy są napisane według znanego schematu. Bohater lub bohaterka przemierzają kraje w poszukiwaniu złota lub miłości.

Przekonujemy się także o tym w kolejnej części sagi Liliany Bodoc, argentyńskiej pisarki. Pierwsze części całego cyklu „Saga o Rubieżach” to „Dni Jelenia” oraz „Dni pomroki”. Obecnie na naszym rynku ukazała się właśnie trzecia i kończąca część całą opowieść - „Dni Ognia”. Ponieważ nie czytałam poprzedniej książki trudno mi powiedzieć na ile druga część kontynuuje pierwszą. W każdym razie także i tutaj przedstawione są losy wielu bohaterów. Zarówno tych dobrych, jak i tych złych. Żyzne Ziemie i Stare Ziemie łączą się, by wspólnie przygotować się do wojny z najeźdźcą – Misaianesem. Jego główną siłą jest mrok, nienawiść, gniew. Ma pod sobą wielu czarowników i ludzi, ale jego przeciwnicy nie są także całkowicie bezradni. Chcą również doprowadzić do szybkiego upadku tyrana. Chwytają się przy tym znanych wszystkim sztuczek tj. spiskowanie, śledzenie, układanie misternych planów za plecami głównego zainteresowanego. Poznajemy również czarowników, którzy służą ziemi i jej siłom, pomagają ludziom w przetrwaniu niszczycielskich wojen. Cała powieść „Saga o Rubieżach” nie ma typowej struktury narracyjnej. Jednocześnie rozgrywa się tu wiele wątków, towarzyszymy różnym bohaterom, odwiedzamy jednocześnie inne zakątki kontynentu. Czasem bardzo szybko przeskakujemy o całe lata lub rok, a czasem akcja rozgrywa się w ciągu kilku miesięcy czy dni.

Według internetowych doniesień powieści Bodoc zdobyły ogromną popularność w krajach latynoamerykańskich. Podobno również sama Ursula Le Guin bardzo pozytywnie komentowała wszystkie części sagi. Z całą pewnością nie jest to typowa książka fantasy. Zarówno, jeśli chodzi sposób pisania, jak i strukturę.  Zawiera także odniesienia do tradycji ludów Ameryki Południowej, przez to staje się jeszcze ciekawsza. Czytelnik może więc  poczuć się trochę jak odkrywca nieznanych mu mitów i kultur. Zapewne jest to doskonała lektura dla fanów pierwszej części. Dla tych, którzy dzięki tej książce poznają autorkę i jej wykreowane światy, poprzez niejednolitą budowę powieści. Problemem jednak może być zrozumienie i wniknięcie w całą historię. Oczywiście, najłatwiejszym rozwiązaniem tego problemu będzie sięgnięcie po „Dni Jelenia” i „Dni Pomroki”.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Liliana Bodoc, „Saga o Rubieżach. Tom 2.”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat