„Ostatnie lato w Mayfair” - recenzja

Recenzja książki „Ostatnie lato w Mayfair”.
Pióro Theresy Revay i jej powieści niejednokrotnie porównywano do Paulliny Simons. Czy słusznie?

Raczej unikałabym podobnego sformułowania. Revay odchodzi od tematyki miłosnej, silnie osadzonej w czasach wojny i kładzie nacisk na inne aspekty. Proporcja, którą zachowuje autorka sprawia, że „Ostatniemu latu w Mayfair” znacznie bliżej do klimatu „Downton Abbey” niż trylogii „Jeźdźca miedzianego”.

Jest rok 1911. Rodzina Rotherfieldów należy do typowych przedstawicieli arystokracji – bogatych, wpływowych, ale nie wolnych od wad. Julian to poważny, najstarszy syn, przyszły dziedzic fortuny, który nad wyraz ceni sobie dobrą opinię. Młodszy Edward jest z kolei typowym lekkoduchem odnajdującym przyjemność w uczestnictwie w zawodach lotniczych. Evangeline przez swoje poglądy i przynależność do ruchu sufrażystek nie potrafi uniknąć kłopotów, a najmłodsza Victoria dopiero wkracza w życie młodej śmietanki towarzyskiej. Rzeczywistość całej czwórki, jak i innych przedstawicieli dawnych elit, obraca się wokół zabaw i przepychu. Wybuch I wojny światowej  wywraca jednak owy porządek. Od tamtej pory nic nie jest już takie samo.

Nie bez powodu przyrównałam powieść Revay do znanego serialu. Autorka również ukazuje w swojej książce obraz społeczeństwa brytyjskiego i francuskiej szlachty na początku XX wieku. Posługując się bogatym językiem, Theresa Revay dokonuje precyzyjnego, szczegółowego opisu, zgodnego z prawdą historyczną. Dostrzec można dokładne i pracochłonne przygotowanie autorki. To dzięki niemu Revay udało się oddać ogrom zmian społecznych. Choć fabuła rozgrywa się na przełomie zaledwie kilku lat, świat na początku i końcu powieści wydaje się pochodzić z innej epoki.

Mimo rozmachu z jakim została zaplanowana fabuła, płynie ona spokojnie, niemal leniwie. Wbrew nagłym zmianom, brak tu niespodziewanych zwrotów akcji czy choćby jej przyspieszenia. To dlatego lektura przebiega raczej powoli i bez emocji. Nie pomagają bohaterowie reprezentatywni niemal dla każdej grupy społecznej; fakt, że kochają, nienawidzą, walczą i przegrywają – czytelnik jednak nie do końca zostaje zaangażowany w ich losy.

Theresa Revay niezwykle autentycznie oddała warunki na froncie, czy walkę pielęgniarek o życie żołnierzy. Udało jej się także uchwycić mozaikę zmian społeczno-politycznych na początku XX wieku. Nie jest to jednak historia dla każdego. Spokojna, wolna fabuła i bogata paleta różnorodnych bohaterów sprawia, że wielbiciele wartkiej akcji mogą się poczuć odrobinę znużeni lekturą. Za to fanatycy historii i klimatów rodem z serialu „Downton Abbey” nie powinni być zawiedzeni.

Karolina Suder
(karolina.suder@dlalejdis.pl)

Theresa Revay, „Ostatnie lato w Mayfair”, Warszawa, Wydawnictwo Świat Książki, 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat