Raczej unikałabym podobnego sformułowania. Revay odchodzi od tematyki miłosnej, silnie osadzonej w czasach wojny i kładzie nacisk na inne aspekty. Proporcja, którą zachowuje autorka sprawia, że „Ostatniemu latu w Mayfair” znacznie bliżej do klimatu „Downton Abbey” niż trylogii „Jeźdźca miedzianego”.
Jest rok 1911. Rodzina Rotherfieldów należy do typowych przedstawicieli arystokracji – bogatych, wpływowych, ale nie wolnych od wad. Julian to poważny, najstarszy syn, przyszły dziedzic fortuny, który nad wyraz ceni sobie dobrą opinię. Młodszy Edward jest z kolei typowym lekkoduchem odnajdującym przyjemność w uczestnictwie w zawodach lotniczych. Evangeline przez swoje poglądy i przynależność do ruchu sufrażystek nie potrafi uniknąć kłopotów, a najmłodsza Victoria dopiero wkracza w życie młodej śmietanki towarzyskiej. Rzeczywistość całej czwórki, jak i innych przedstawicieli dawnych elit, obraca się wokół zabaw i przepychu. Wybuch I wojny światowej wywraca jednak owy porządek. Od tamtej pory nic nie jest już takie samo.
Nie bez powodu przyrównałam powieść Revay do znanego serialu. Autorka również ukazuje w swojej książce obraz społeczeństwa brytyjskiego i francuskiej szlachty na początku XX wieku. Posługując się bogatym językiem, Theresa Revay dokonuje precyzyjnego, szczegółowego opisu, zgodnego z prawdą historyczną. Dostrzec można dokładne i pracochłonne przygotowanie autorki. To dzięki niemu Revay udało się oddać ogrom zmian społecznych. Choć fabuła rozgrywa się na przełomie zaledwie kilku lat, świat na początku i końcu powieści wydaje się pochodzić z innej epoki.
Mimo rozmachu z jakim została zaplanowana fabuła, płynie ona spokojnie, niemal leniwie. Wbrew nagłym zmianom, brak tu niespodziewanych zwrotów akcji czy choćby jej przyspieszenia. To dlatego lektura przebiega raczej powoli i bez emocji. Nie pomagają bohaterowie reprezentatywni niemal dla każdej grupy społecznej; fakt, że kochają, nienawidzą, walczą i przegrywają – czytelnik jednak nie do końca zostaje zaangażowany w ich losy.
Theresa Revay niezwykle autentycznie oddała warunki na froncie, czy walkę pielęgniarek o życie żołnierzy. Udało jej się także uchwycić mozaikę zmian społeczno-politycznych na początku XX wieku. Nie jest to jednak historia dla każdego. Spokojna, wolna fabuła i bogata paleta różnorodnych bohaterów sprawia, że wielbiciele wartkiej akcji mogą się poczuć odrobinę znużeni lekturą. Za to fanatycy historii i klimatów rodem z serialu „Downton Abbey” nie powinni być zawiedzeni.
Karolina Suder
(karolina.suder@dlalejdis.pl)
Theresa Revay, „Ostatnie lato w Mayfair”, Warszawa, Wydawnictwo Świat Książki, 2013
Komentarze