"Oświęcim. Czarna zima" – recenzja

Recenzja książki "Oświęcim. Czarna zima".
Czy w mieście, które nie może uciec od przeszłości, da się normalnie żyć? "Oświęcim. Czarna zima" to pierwszy współczesny reportaż o Oświęcimiu, o mieście naznaczonym przez zło.

Na myśl o Oświęcimiu przychodzi do głowy tylko jedno - Auschwitz. Widmo tragedii, która wydarzyła się tam prawie 80 lat temu, nadal ciąży nad miastem. Turyści z całego świata licznie tam przybywają, by zobaczyć i zrozumieć, co wydarzyło się za murami słynnej bramy z napisem. Nic więcej ich nie interesuje, nawet nie pomyślą, żeby udać się na spacer po rynku czy zjeść obiad w miejscowej restauracji. Tymczasem Oświęcim to miasto z bardzo bogatą i długą historią, jednak cztery lata okupacji przesłoniły osiemset lat historii miasta. Mieszkańcy chcą zapomnieć o obozie koncentracyjnym znajdującym się na obrzeżach, zaś samo miasto chce być traktowane jak jedno z wielu innych wyglądających i funkcjonujących podobnie miast w całej Polsce.

Miejscowe legendy mówią o klątwie, która ciąży nad miastem od stuleci. Marcin Kącki, znakomity reporter, zadaje mieszkańcom pozornie proste pytanie: „Jak się tu żyje?" Prowadzi rozmowy ze zbieraczami, którzy maniakalnie poszukują pamiątek z obozu, a także z ostatnim oświęcimskim Romem, żyjącym w cieniu przemilczanego pogromu. Rozmawia też z ludźmi, którzy boją się zejść do włąsnej piwnicy i z mieszkańcami osiedla, którzy bramę obozową mijają po drodze na zakupy. I z tymi, którzy nie otwierają okien, by nie czuć smrodu z kominów. Nawet ziemia nie daje spokoju, nasączona trucizną fabryki.

Chociaż Oświęcim został naznaczony niechlubnym i tragicznym piętnem, to także miejsce, w którym toczy się normalne życie. Można zrozumieć mieszkaców, że są zmęczeni ciągłym wałkowaniem jednego tematu. Jednak by zbudować przyszłość, nie wolno zapominać przeszłości i z szacunkiem i rozwagą ją wspominać. Autor rozmawiał z wieloma ludźmi z różnych społeczności, a także z tymi, którzy nadal mieszkają na terenie obozu. Kącki opowiada również o tym, że dyrektorstwo Muzeum Auschwitz stworzył swego rodzaju państwo w państwie i nie prowadzi żadnej komunikacji z działaczami społecznymi oraz nie chce współpracować. Może gdyby Muzeum było aktywniejszym uczestnikiem lokalnego życia społecznego, to niechęć do obozu, turystów i samego muzeum byłaby mniejsza.

"Oświęcim. Czarna zima" to dobrze napisany reportaż, który pokazuje inne oblicze tego miasta. Marcin Kącki stara się zrozumieć Oświęcim kompleksowo, dotknąć każdej z istotnych kwestii, nie zawsze bezpośrednio związanych z historią konkretnego miejsca. To książka o tym, jak postrzegać żywotność miejsca, które zostało zdominowane przez śmierć i okrucieństwo.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Marcin Kącki, "Oświęcim. Czarna zima", Wydawnictwo Znak, 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat