Fabuła koncentruje się wokół jednego, kluczowego wydarzenia – zaginięcia żony i dziecka, które uruchamia lawinę chaosu. Z czasem na powierzchnię wypływają kolejne odkrycia i trudne do wyjaśnienia wątki, a narracja zaczyna krążyć wokół podejrzenia o morderstwo i tajemnic skrywanych przez las, który jest daleki od sielskiego obrazu. Śledztwo nie rozwija się linearnie, lecz stopniowo się komplikuje, wciągając czytelnika w próbę wspólnego odtworzenia tego, co naprawdę się wydarzyło.
Dużą rolę odgrywa tu miejsce akcji, czyli tytułowy Oszast. Beskidzkie lasy nie są tylko tłem, ale ważną częścią historii, wpływając na klimat i budując poczucie izolacji. Pojawiają się tu również elementy związane z lokalnymi legendami, co dodaje całości mroczniejszego charakteru.
Postacie w książce są dość dobrze rozbudowane i nie sprowadzają się tylko do swoich ról w śledztwie. Każdy z bohaterów ma swoje motywacje i w określony sposób reaguje na sytuację, co ma niebagatelny wpływ na rozwój historii. Szczególnie główny bohater nie jest jednoznaczny. Z jednej strony znajduje się w trudnej sytuacji, z drugiej jego zachowanie i luki w pamięci sprawiają, że to właśnie on budzi największe podejrzenia. Inne postacie też nie są przypadkowe – wnoszą różne informacje i perspektywy, które stopniowo zmieniają obraz całego wydarzenia. Dzięki temu relacje między bohaterami i ich decyzje mają realny wpływ na przebieg śledztwa.
Język książki jest prosty i nastawiony na akcję, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Opisy są raczej krótkie, ale wystarczające, żeby zbudować klimat miejsca i sytuacji.
To dobra propozycja dla osób, które lubią thrillery z bardziej skomplikowaną zagadką. Stopniowe odkrywanie faktów wraz z głównym bohaterem ma swój niepowtarzalny klimat. „Oszast” to książka, która prowadzi czytelnika do finału powoli, krok po kroku, utrzymując napięcie i zostawiając miejsce na własne wnioski.
Maja Michno
Grzegorz Mirosław, „Oszast”, Znak JednymSłowem, Kraków, 2026.
Komentarze