„Nie rób dzisiaj niczego, co możesz odłożyć do jutra, ponieważ dzisiejszej nocy możesz umrzeć!” – głosi credo buddyjskich mnichów. Czyż nie jest to podświadoma reguła, którą często stosujemy? Oczywiście, została ona podana z przymrużeniem oka, bo autor wspaniałej książki, z której zaczerpnęłam powyższy cytat – „Opowieści buddyjskie dla małych i dużych”, jest obdarzony dużym poczuciem humoru. Ajahn Brahm, bo o nim tu mowa, to Brytyjczyk, który w wieku 16 lat przeszedł na buddyzm, a po uzyskaniu dyplomu z fizyki teoretycznej na Cambridge University, wyjechał do Tajlandii, by wieść skromny i cnotliwy żywot mnicha buddyjskiego. Święcenia uzyskał już w wieku 23 lat w klasztorze w Wat Seket w Bangkoku. Obecnie jest Opatem Klasztoru Bodhinyana oraz Dyrektorem ds. Duchowych Buddyjskiego Towarzystwa Stanu Australia Zachodnia.
„Opowieści buddyjskie dla małych i dużych” stanowią zbiór historii gromadzonych na przestrzeni ponad trzydziestu lat przez wspomnianego Ajahna Brahma. Wszystkie skupiają się wokół jednej z Czterech Szlachetnych Prawd, o których nauczał Budda, a mianowicie – przyczynie szczęścia. Pozostałe trzy to: szczęście, brak szczęścia, przyczyna braku szczęścia. Podkreślić przy tym należy, że wyżej przytoczone zasady nie były efektem objawienia ze strony boskiej istoty, lecz wyrosły ze zrozumienia w sposób wnikliwy i głęboki prawdziwej natury życia. Sam Budda powiedział: „To w tym wysokim ciele obdarzonym umysłem rodzi się prawdziwa wiedza o początku i końcu świata”. Niemniej jednak, od razu uspokajam potencjalnych czytelników (nie będących buddystami), by się nie obawiali, bowiem nie jest to traktat filozoficzny o drodze Siddharty Gautamy (przyszłego Buddy) ku oświeceniu. To ciekawe przypowieści, z których płynie pozytywne przesłanie. Niewątpliwie skłaniają one do refleksji nad własnym życiem i postępowaniem. Warto je czytać nie tylko samemu, ale i dzieciom, bo w ten sposób ukształtujemy w nich zrozumienie dla drugiego człowieka, rozwiniemy dobroć i empatię.
Czytając poszczególne części „Opowieści buddyjskich dla małych i dużych”, wielokrotnie łapałam się na tym, że w duchu stwierdzałam – no tak, to oczywiste właśnie tak trzeba się zachowywać bądź postępować, po czym zdawałam sobie sprawę, że czynię dokładnie na odwrót. Ajahn Brahm z jego współczującą dobrocią pomógł mi dzięki tym, z pozoru prostym, opowieściom odkryć drogę do uzyskania wewnętrznego spokoju i wzmocnienia poczucia własnej wartości. Z całą pewnością jeszcze wielokrotnie wrócę do tej lektury, bo stała się ona dla mnie swoistym drogowskazem do rozwijania poczucia szczęścia, miłości oraz nadziei.
Istotnym atutem książki jest lekki i przyjemny styl, te historie zdają się niemal wypływać spod zwinnych palców tego niezwykłego mnicha. Dodatkowo treść została wzbogacona sporą dozą inteligentnego humoru.
Zdecydowanie polecam tę niezwykłą książkę nie tylko buddystom, ale wszystkim osobom pragnącym kształtować swoją osobowość z korzyścią dla nich i ich otoczenia. W trakcie lektury wiele razy uśmiechałam się, śmiałam, a niekiedy w moim oku zakręciła się łza wzruszenia. W podróży przez te nieskomplikowane, a zarazem mądre historie, możemy odkryć samych siebie, swoje potrzeby, a także, co istotne, sposób na odnalezienie spokoju wewnętrznego i radości. To bezcenna lekcja tolerancji, z jakiej wszyscy powinniśmy skorzystać dla dobra nas wszystkich.
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Ajahn Brahm, „Opowieści buddyjskie dla małych i dużych”, Studio Astropsychologii, Białystok 2012
Komentarze