„Owoce zatrutego drzewa. Tom 1”-recenzja

Recenzja książki „Owoce zatrutego drzewa. Tom 1”.
Agnieszka Janiszewska jest autorką łączącą powieści obyczajowe z retro nastrojem. Jako historyczka z wykształcenia ma porządne podwaliny, by swoje powieści konstruować w oparciu o posiadaną wiedzę, co sprawia, że jej książki są ciekawą propozycją dla miłośników dobrego reasechu.

Pierwszy tom rodzinnej sagi zabiera nas do dziewiętnastowiecznej Warszawy, gdzie w „dobrym” mieszczańskim domu mieszka główna bohaterka, Kinga. Kinga zdana na łaskę wujostwa, czuje się fatalnie w dusznym, kołtuńskim klimacie, zwłaszcza, że ciotka robi wszystko, by uprzykrzyć jej życie. Zmęczona fatalnymi relacjami rodzinnymi dziewczyna decyduje się na radykalny krok, jakim jest opuszczenie domu, wyprawa do Krakowa i poszukiwanie innych, żyjących krewnych. Samodzielność panny z dobrego domu w XIX wieku nie była rzeczą łatwą, jednak Kinga się nie poddaje i konsekwentnie podąża wybraną przez siebie ścieżką, nie zważając na wysoką cenę, jaką przyjdzie jej zapłacić za własne wybory.

„Owoce zatrutego drzewa” to zgrabnie skrojona powieść, gdzie dominują wątki romantyczne, jednak autorka potrafi je sprawnie połączyć z dobrze oddanymi realiami historycznymi, obyczajowymi i społecznymi. Nie jest to oczywiście proza historyczna na miarę „Filarów ziemi”, ale nie było to ambicją pisarki, która zdecydowanie dobrze odnajduje się w bardziej kameralnych, aczkolwiek klimatycznych opowieściach.

W tej niewielkiej objętościowo powieści Janiszewska oddała klimat epoki, ale także stworzyła ciekawą historię zdobywania niezależności, podejmowaniu trudnych decyzji oraz konsekwencjach wynikających z pójścia inną drogą, niż wszyscy inni. Jej bohaterkę trudno nazwać feministką na miarę XXI wieku, ale jak na romans historyczny jest i tak postacią przełomową w swoim postępowaniu.

Nie wszystko powala na kolana, zdarzają się drewniane dialogi, niektóre rozwiązania fabularne wymagałyby większego dopracowania, a sylwetki pewnych bohaterów pogłębienia psychologicznego, jednak całość broni się jako niezobowiązująca lektura, zapewniająca przyjemność na jeden wieczór czytelniczy. Z zaciekawieniem śledziłam losy Kingi i z pewnością sięgnę po drugi tom, opisujący jej perypetie.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Agnieszka Janiszewska, „Owoce zatrutego drzewa. Tom 1”, Zaczytani, Warszawa 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat