W części pierwszej poznaliśmy Kingę, buntującą się wobec ograniczeń nakładanych na nią przez rodzinę i epokę. Młoda dziewczyna wyjechała w poszukiwaniu swoich korzeni i tak trafiła do Krakowa, gdzie na drodze naszej bohaterki los stawia wkrótce inną buntowniczkę: rodzinną czarną owcę w postaci ciotki Amelii. Dwie niezależne kobiety połączą nie tylko więzy krwi, ale także podobne podejście do życia i chęć osiągnięcia samodzielności, nawet za cenę bycia odrzuconą przez innych krewnych. Dodatkowo dramatyczna historia Amelii jest przyczynkiem do wprowadzenia na karty książki wątku miłosnego oraz sięgnięcia w przeszłość, z całym jej bogactwem epoki.
Z łatwością wpadamy w wykreowany przez pisarkę świat przedstawiony zgrabnie łączący dobrze oddane realia historyczne z całkowicie wymyśloną historią pewnej emancypacji. Na naszych oczach bohaterka dojrzewa, zmienia się i podejmuje decyzję, których konsekwencje musi dzielnie znosić. Podążanie tropem rodzinnej historii wiąże się nie tylko z odkrywaniem własnej tożsamości, ale także niesie ze sobą ryzyko zranienia, odrzucenia. Te wszystkie doznania sprawiają, że King nie jest tą samą zwykłą panną z dobrego domu, którą poznaliśmy w części pierwszej.
Ponownie Janiszewska kreuje bohaterów, z którymi łatwo się utożsamiać; ze wszystkimi rozterkami, wyzwaniami, których się podejmują i problemami, jakie muszą rozwiązywać. Nie są to bohaterowie wielowymiarowi, ale wykreowani na tyle wiarygodnie, że sekundujemy ich poczynaniom od pierwszej strony, na której się pojawiają. Po raz kolejny wątek romantyczny dominuje nad całością, ale nie przysłania dobrze oddanego ducha epoki, przez co „Owoce zatrutego drzewa” nie są tylko kolejnym romansem.
Kontynuacja losów Kingi sprawdza się jako opowieść o zdobywaniu niezależności, romans historyczny, ale także wciągająca saga rodzinna, której bohaterowie sprawiają, że z niecierpliwością czekamy na kolejny tom.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Agnieszka Janiszewska, „Owoce zatrutego drzewa. Tom 2”, Zaczytani, Warszawa 2022
Komentarze