Istnieją powieści z podobnymi motywami i niemal bliźniaczo zarysowanymi wątkami. Z nastoletnim bohaterem, tajemnicą, niezwykłymi zdolnościami, wyjątkową szkołą i czającym się za rogiem złem. Tu tak właśnie jest. Troszkę jak w „Harrym Potterze”, momentami jak u Rafała Kosika, ale jednak na swój sposób wyjątkowo i niespotykanie.
Głównym bohaterem pierwszej części trylogii „Paladyn”, zatytułowanej „Proroctwo”, jest nastolatek o imieniu Will. Podobnie jak wielu nastolatków, z popularnych powieści, wydaje się być przeciętnym chłopakiem. Przeciętnie się uczy, przeciętnie biega, stara się nie wyróżniać. Nie nawiązuje przyjaźni, ze względu na pracę rodziców często się przeprowadza. Już na początku książki dowiadujemy się, że nic z tego opisu chłopaka nie jest prawdą. To jego rodzice nalegali, aby wtapiał się w tłum, nie zwracał na siebie uwagi i żył w zgodzie z zasadami wpajanymi mu przez ojca. Miał być przeciętny i szary do granic możliwości. Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo, Will zbyt dobrze zalicza test. W tym momencie jego dotychczasowe życie w ciągu jednego dnia wywraca się do góry nogami. Interesuje się nim tajemnicza, ekskluzywna szkoła dysponująca najnowocześniejszymi rozwiązaniami technologicznymi i przeznaczona jedynie dla najlepszych w kraju. Jego rodzice zostają porwani i uwięzieni, Willa ściągają tajemniczy ludzie i stwory z innego świata, a pomaga mu jedynie tajemniczy osobnik o imieniu Dave. Jedynym ratunkiem wydaje mu się ucieczka do Centrum Nauczania Zintegrowanego - szkoły, która zaproponowała mu naukę. Pomimo znalezienia w tym miejscu chwili spokoju i pierwszych w życiu przyjaciół, nawet tam Will nie może czuć się bezpiecznie.
Chociaż czarnych charakterów w powieści jest sporo, to uwagę czytelnika przyciągają ci będący po właściwej stronie i starający się o miano przyjaciół Willa: Nick, Adżar, Elsie i Brooke. To zupełnie różne, nie pasujące do siebie osobowości. Barwne charaktery, wyjątkowa inteligencja i niespotykane zdolności to ich cechy charakterystyczne. To nie są zwyczajne nastolatki, podobnie jak Will, któremu również nie brakuje siły, odwagi i inteligencji.
Jak wspominałam na początku, ojciec Willa uczył go żyć w zgodzie z zasadami pozwalającymi mu trzymać się na uboczu i przeżyć. Część zasad ojca to złote myśli i recepty na życie, warte przemyślenia, także w życiu każdego z czytelników. Można je praktykować razem z Willem, gdyż niemal do każdej sytuacji jest dołączona jedna z zasad.
„Paladyn. Proroctwo” wciąga już od pierwszych stron. Poza krótkimi, spokojniejszymi opisami rodziny Willa, akcja rusza i toczy się w tempie najlepszych powieści sensacyjnych. Czytelnik niemal zatraca się w lekturze i nie ma ani czasu, ani ochoty na oderwanie się od lektury. Autor zachował doskonale proporcje między wątkami sensacyjnymi, fantastycznymi i romansowymi. Język książki jest żywy, prosty, ale elastyczny. Nawet przez chwilę nie można odczuć, że to debiutancka (w kategoriach młodzieżowych) powieść Frosta. „Paladyn” jest bowiem pierwszą powieścią dla młodzieży, a czwartą w ogóle, Marka Frosta, amerykańskiego pisarza i scenarzysty znanego przede wszystkim ze współpracy przy serialu „Miasteczko Twin Peaks”.
Jeśli tęsknicie za powieściami dla nastolatków, przy których nie można się nudzić, za tajemnicami nie do rozwiania, wciągającą fabułą i bohaterami, do których przywiązujecie się w kilka sekund, za spiskami i istotami z innych wymiarów, „Paladyn. Proroctwo” jest książką doskonałą dla was. Przeczytajcie ją, zanim ktoś wpadnie na pomysł nakręcenia na jej podstawie filmu.
Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)
Mark Frost, „Paladyn. Tom 1. Proroctwo”, Warszawa, Wydawnictwo REMI, 2014
Komentarze