„Pamiętaj, że byłam” – recenzja

Recenzja książki „Pamiętaj, że byłam”.
Tylko niepamięć ukoi tęsknotę za tym, co znów odebrał ci los. Drugi tom znakomicie przyjętej trylogii. Pełna emocji, zwrotów akcji i gorących momentów powieść o tęsknocie i miłości.

Dał słowo, że Weronika nie straci bliskich, lecz okrutny los postanowił inaczej. Na oczach Nikity dziewczyna traci wszystko, co było dla niej najważniejsze: rodzinę, całe dotychczasowe życie, pamięć i świadomość. To on przyłożył rękę do nieszczęścia Weroniki i teraz będzie musiał z tym żyć. Nikita szybko zapomni, bo ich ścieżki się rozejdą, lecz to nie koniec tej historii. Czy w  podwarszawskich lasach, czy w  luksusowych posiadłościach na Krymie, czy na ukrytej u brzegów Ameryki Południowej wyspie – bohaterowie Beaty Majewskiej nigdzie i nigdy się nie poddają. To oni naginają życie do swoich pragnień i potrzeb. Weronika Snarska jest martwa, została pochowana ze swoim synkiem Kacperkiem. Od teraz ma nowa tożsamość, żyje w nowej rzeczywistości jako Aleksandra Kowalik zamknięta w złotej klatce. Czy będzie chciała jeszcze kiedyś wrócić do swojej przeszłości i odnaleźć Rafała? Czy dziewczyna odkryje prawdę? Cy taka miłość ma prawo wydarzyć się naprawdę?

Książka ta jest kontynuacją tomu „Zapomnij, że istniałem”, ale znajdziemy w niej informacje o wcześniejszych losach Weroniki i wyjaśnienie, jak doszło do jej zniknięcia. Mimo tego że zakończenie nie jest zbyt zaskakujące, książkę czyta się płynnie i łatwo. Ma ona nieco odmienny charakter od poprzedniej części, bowiem obraz wsi został zastąpiony rosyjskim ośrodkiem, który jest bazą rosyjskiej mafii. Kolejny raz czytelnicy zostaną wciągnięci w mafijne porachunki. Weronika mimo tego, że jest mniej charyzmatyczna niż Luiza, jest równie intersującą postacią. Możemy zobaczyć również jej dwie osobowości: przed wypadkiem i tuż po, kiedy straciła pamięć i wspomnienia.

Podsumowując, cała historia Weroniki jest interesująca, zdarzają się też momenty brutalne i pełne emocji. Pewne zagadki pozostają bez wyjaśnienia, a niektóre tajemnice są powoli odkrywane. Zakończenie pozostaje otwarte, co powoduje, że trzeba poczekać żeby dowiedzieć się co jeszcze wymyśli Weronika i w co zostanie wciągnięta w kolejnej części, która ukaże się już niedługo.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Beata Majewska, „Pamiętaj, że byłam”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat