Natasha wreszcie odnalazła spokój. Prowadzi niewielką kwiaciarnię w urokliwej wiosce Willowbrook i zdaje się, że przeszłość – a zwłaszcza nieudane małżeństwo z Lukiem Duvalem – została na dobre zamknięta. Wszystko się zmienia, gdy trzy lata po rozwodzie Luc niespodziewanie pojawia się w drzwiach jej sklepu. Okazuje się, że nigdy nie wyznał rodzinie prawdy o ich rozstaniu, a jego poważnie chory ojciec pragnie spotkać się z Natashą. Luc prosi ją, by towarzyszyła mu w podróży do Francji. Natasha, choć zaskoczona i pełna wątpliwości, ostatecznie się zgadza. „Pamiętne lato” to pierwszy tom serii rozgrywającej się w malowniczym Willowbrook – miejscu, gdzie serca mają szansę zacząć od nowa.
Z jednej strony historia przedstawiona w powieści sprawia wrażenie na tyle wiarygodnej, że można uwierzyć, iż coś podobnego mogło wydarzyć się naprawdę. Z drugiej – jest mocno trywialna i przewidywalna. Szkoda, że po raz kolejny zastosowano utarty schemat: on – nadludzko przystojny, bajecznie bogaty, ale oczywiście zamknięty w sobie i gburowaty; ona – szara myszka, która w rzeczywistości okazuje się szczupła, piękna i obdarzona silnym charakterem. Naturalnie tylko ona potrafi przebić się przez jego twardą skorupę i dotrzeć do serca. Może lubimy ten schemat jako kobiety, może daje nam pewną satysfakcję, ale mam wrażenie, że przez to książki sporo tracą – bo znów „on” musi być idealny pod każdym względem, a „ona” wyjątkowa na tle całego świata. To przerysowanie wydaje się zupełnie niepotrzebne.
Czytając „Pamiętne lato”, najczęściej w głowie miałam jedno słowo – poprawna. Narracja poprawna, historia poprawna, kreacja bohaterów poprawna. Zabrakło mi jednak czegoś charakterystycznego, wciągającego. Choć jednocześnie nie mogę powiedzieć, żebym jakoś bardzo się nudziła czy męczyła podczas lektury – byłam ciekawa, co wydarzy się dalej i przeczytałam książkę dość szybko. Szkoda jednak, że zamiast kilku leniwych scenek autorka nie postawiła na coś bardziej dynamicznego – momenty, które lepiej pokazałyby cechy bohaterów, zamiast tylko o nich opowiadać w rozmowach pomiędzy Natashą a Lukiem.
Podobało mi się to, że uczciwie pokazano punkt widzenia obojga bohaterów i podkreślono, że w życiu rzadko coś jest czarno-białe. Dla czytelniczek, które nie przepadają za książkami 18+, to też dobra pozycja – sceny intymne ograniczono do absolutnego minimum, więc jeśli nie przepadasz za erotyką w powieściach, jest to kolejny plus. Miłym dodatkiem są również francuskie przepisy zamieszczone na końcu – to dania, które pojawiały się w historii, ciesząc zmysły naszych bohaterów. Myślę, że to uroczy, przyjemny drobiazg.
„Pamiętne lato” nie jest powieścią złą, ale też nie wyróżnia się niczym szczególnym. To lekka, spokojna historia – idealna na niezobowiązującą, wakacyjną lekturę.
Joanna Adamski
(joanna.adamski@dlalejdis.pl)
Sophie Claire, „Pamiętne lato”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2025.
Komentarze