Sam autor tak zachęca swoich czytelników we wstępie: „To nie jest typowa książka. To historyczne puzzle, które możecie ułożyć według Waszych chęci i zamiłowań”. Składająca się z dziewięciu rozdziałów opowieść jest po części dziennikarską relacją z życia Kazimierza Pułaskiego, by zmienić się w serię wywiadów z ekspertami w dziedzinach dotyczących bezpośrednio naszego bohatera, a na sam koniec przekształcić się w czystą beletrystykę, pozwalającą na puszczenie wodzy fantazji przez autora. Sam Węgłowski pisze, że te fragmenty zdecydowanie mogą wzbudzić kontrowersje, z racji jego śmiałych pomysłów i dopowiadania luk w biografii Pułaskiego w sposób daleki od oczywistych rozwiązań.
Węgłowski tworzy dosyć kontrowersyjną mieszankę faktów historycznych, domysłów i beletrystyki, która nie przypadnie do gustu każdemu. Biografia tego bohatera o wolność dwóch narodów sprawia wrażenie nieco chaotycznej, wypełnionej sensacyjnymi pomysłami, czasami nieco przegadanej. Nie sposób jednak odmówić autorowi solidnej kwerendy i rozmachu w tworzeniu swojej książki.
Opowieść o człowieku, który zaznaczył swoje miejsce w historii USA oraz Rzeczpospolitej, pozwala na wędrówkę przez dzieje, kontynenty. Autor prowadzi czytelników od Polski gniecionej rosyjską tyranią, przez piękne krajobrazy Turcji, wyrafinowane salony Francji, by w końcu stanąć z nimi na progu Nowego Świata, jakim w czasach Pułaskiego były Stany Zjednoczone. Jako że nasz bohater żył w niezwykle ciekawym momencie w dziejach zarówno Polski, jak i USA, możemy dowiedzieć się nieco więcej o królu Stanisławie, carycy Katarzynie, ale też o Kościuszce, Beniowskim, Waszyngtonie, Franklinie, czy też Hamiltonie. Choć jest to oczywiście wiedza szczątkowa, powierzchowna, gdyż nie jest to pozycja pretendująca do miana opracowania historycznego.
„Pan Kazimierz, Pani Pułaska”, to historia w wersji pop, rodzaj bryka, ściągawki z pewnej epoki, dająca pewien pogląd na postać niejednoznaczną, w pewien sposób starająca się ją zrehabilitować w oczach czytelnika, który przyzwyczajony jest do traktowania jej jako „bohatera znającego tylko klęski”. Warto tę pozycję potraktować jednak jedynie jako wstęp do zapoznania się z innymi opracowaniami, gdzie fantazja autora nie odgrywa tak dużej roli.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Adam Węgłowski, „Pan Kazimierz, Pani Pułaska”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2024.
Komentarze