Po przeczytaniu pierwszej części powieści historycznej Gabrieli Anny Kańtor miałam mały niedosyt, gdyż od razu chciałam poznać kolejne opowieści z życia Joasi Gryzik. Jakież było moje zaskoczenie w momencie, gdy dowiedziałam się , że autorka wraz z Wydawnictwem MG oddają w ręce czytelnika finalną część dylogii.
„Pani na Kopicach” rozpoczyna się tuż przed zaślubinami Hansa Ulricha z Joanną. Kolejne rozdziały ociekają w szczegółowe opisy zaślubin, jak i drobiazgowe charakterystyki posiadłości. Powoli dowiadujemy się jakimi cechami hrabina krok po kroku zjednywała sobie ludzi z zupełnie odmiennych sfer społecznych.
Nasza, nietypowa jak na tamte czasy, bohaterka była prawdziwą kobietą interesu. Jako pierwsza w Prusach Królewskich zastosowała w kopalni w Szombierkach najnowszy cud techniki, czyli lokomotywę elektryczną. To pozwoliło oszczędzić ślepnące pod ziemią konie pociągowe. Z ogromnym powodzeniem Joannie udawało się łączyć udane życie rodzinne z zarządzaniem ogromnym majątkiem. Nie poprzestawała jednak tylko na rozwoju biznesu. Wraz z mężem budowała na Górnym Śląsku przytułki, szkoły, sierocińce, domy starości. Joanna i Hans byli także mecenasami sztuki. Udało im się również ufundować kilka obiektów sakralnych. Joanna nie zapomniała o swoich korzeniach i trudnej sytuacji jej rodziny po śmierci ojca. Stworzyła więc kasy zapomogowe dla wdów, sierot. Zapewniła także w swoich zakładach bezpłatną opiekę lekarską.
Podział ról w małżeństwie Schaffgotschów był dość nietypowy, ale na szczęście para uniknęła prób zdobycia dominacji nad partnerem. Czworo dzieci dopełniało ten sielski obrazek. Kopciuszek został prawdziwą królewną, a jej zamek stanowiła okazała posiadłość w Kopicach. Pełna przepychu perła architektoniczna z prawdziwie królewskimi ogrodami spod ręki mistrza ogrodnictwa Wilhelma Hampla.
Carl Godulla pozostawił po sobie ogromną spuściznę. Odmienił los półsieroty i sprawił, że jej życie zamieniło się w prawdziwą bajkę. Warto poznać tę niecodzienną historię kobiety, żony, matki, damy, społeczniczki i pionierki w biznesie. Żal jedynie dworu w Kopicach, który w XXI wieku jest ruiną.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Gabriela Anna Kańtor, „Pani na Kopicach” , Kraków, Wydawnictwo MG, 2020
Komentarze