Krystyna Janda była w życiu Katarzyny Montgomery, jak twierdzi dziennikarka, od zawsze. I napisanie książki o kobiecie tak sławnej jak Janda, było niezwykłą dla niej przygodą. Było to zadanie niezwykle trudne, bo w księgarniach można przecież kupić biografię autorstwa samej zainteresowanej. Chcąc nie chcąc książka „Pani zyskuje przy bliższym poznaniu”, będzie powielaniem pewnych już znanych czytelnikom opowieści. Dlaczego więc warto po nią sięgnąć?
Przede wszystkim jest to dobrze zaplanowana i przemyślana publikacja. Przedstawia najważniejsze wydarzenia z niezwykle bogatego życiorysu aktorki. Pierwsze role, postawy, sylwetki ludzi, którzy odegrali znaczące role, najważniejsze felietony i podróże, zarys czasów, w których przyszło grać i śpiewać. Odczucia, przemyślenia, żal po stracie męża...
Z książki „Pani zyskuje...” wyłania się portret niezwykle intensywnie żyjącej i czerpiącej z życia pełnymi garściami kobiety. Nadaktywna, nadpobudliwa, niepotrafiąca odpoczywać, niepotrzebująca snu aktorka, pisarka, piosenkarka, właścicielka dwóch teatrów, matka, córka, wdowa, babcia. Wszędzie jej pełno, cały czas jej się jeszcze chce, choć czasem sił brak, ale nadal szczera, bezpośrednia i wymagająca nie tylko od ludzi, ale i od siebie.
Katarzyna Montgomery potrafiła dokonać ostrej selekcji materiałów do książki. Pytania, które zadawała w czasie wielu rozmów nie są zbyt intymne, zbyt dociekliwe. Dziennikarka stała się raczej powiernicą pewnych myśli, skojarzeń i wspomnień, choć umiejętnie wydobywała je z pamięci Krystyny Jandy.
„Pani zyskuje przy bliższym poznaniu” jest oczywiście pewną laurką, pomnikiem wystawionym za życia Jandy. Trudno tego uniknąć, gdy czuje się niezwykły szacunek do rozmówczyni, która jakby nie było została uznana za aktorkę stulecia polskiego kina. Sama Krystyna Janda stara się jednak nadać temu cudownemu obrazowi pewne rysy, zadrapania, półcienie. Zwłaszcza wspominając swoje dzieci i brak poświęcanego im czasu, wytykając sobie błędy wychowawcze, nieroztropność w pewnych sytuacjach, problemy z odnalezieniem się w terenie. Kobieta z krwi i kości, każdego dnia walcząca z przeciwnościami losu, żyjąca trochę dla innych bardziej, niż dla siebie. Cierpiąca po utraconej miłości, szukająca ukojenia grając 300 dni w roku.
Książkę Katarzyny Montgomery czyta się jak powieść. Barwne opowieści i anegdoty, którymi Janda sypie jak z rękawa, nie są często spotykane w nudnych biografiach. Tu możemy zapomnieć o nudzie, tak jak aktorka jest wulkanem energii, tak i książce nie zabraknie świeżości. Polecam!
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Katarzyna Montgomery, Krystyna Janda, „Pani zyskuje przy bliższym poznaniu”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2016
Komentarze