„Panteon” – recenzja

Recenzja książki „Panteon”.
Tajemnicze zniknięcie, intrygi, sekretne kluby, zamknięte stowarzyszenia i młody naukowiec w centrum. Tak, to książka sensacyjna.

Do „Panteonu” przyciągnęła mnie jego okładka. Choć odradza się wybieranie książek ze względu na jej zewnętrze, dla mnie jest to ogromnie ważny czynnik. Dzięki temu trafiłam na wiele fantastycznych książek. A co jest na okładce tytułu Sama Bourne’a? Czerń wkoło, reflektory i czarna postać w kapeluszu pośrodku. Dla książkowych świrów wydawnictwo dodało wypukłe litery imienia i nazwiska oraz tytułu pozycji. Ale o czym w ogóle jest ta książka?

Jej akcja rozpoczyna się w niezwykle ciekawym momencie – wojenny okres, rok 1940, angielski Oksford. Młody naukowiec, James Zennor, po powrocie do domu odnajduje kartkę od żony. Nadal go kocha. Nie zastaje jednak jej i syna. Akcja „Panteonu” przenosi się najpierw do Londynu, a następnie na drugą stronę Atlantyku – do środowiska Uniwersytetu Yale. I nagle bohater nie staje jedynie do walki o swoją rodzinę. Musi chronić również swój kraj.

Autor ze swoją historią wtargnął do znanego uniwersytetu i dodał do tego intrygi u szczytu władzy. Bohater wrzucony w wir dziwnych zdarzeń styka się z bardzo realną katastrofą, która może wpłynąć na losy całego świata. I choć książki, w których bohater ratuje z opałów nas wszystkich, nie są rzadkością, to podczas czytania łatwo zapomnieć, że „Panteon” można określić jako nieco sztampowy.  

W książce sensacyjnej dla mnie, jako czytelniczki, oprócz wartkiej i zaskakującej akcji niezbędny jest wyrazisty bohater. James Zennor spełnia ten warunek, a oprócz tego jest postacią sympatyczną i niezwykle inteligentną, co dodatkowo zwiększyło moje przywiązanie do książki. Choć czytałam ją na ogół w drodze do pracy, to w trakcie lektury przestrzeń wokół mnie znikała i przenosiłam się do roku 1940. I właśnie takie miałam oczekiwania już od zobaczenia okładki. Swoimi oczami, niczym krokami, podążałam za tajemniczą postacią z okładki.

Dokąd ta postać zaprowadzi innych czytelników? To już zależy tylko od nich.

Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)

Sam Bourne, „Panteon”, Warszawa, Wydawnictwo Albatros, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat