„Pantera. Legendarny czołg” - recenzja

Recenzja książki „Pantera. Legendarny czołg”.
Można powiedzieć, że Pantery, podobnie jak Tigery, stały się niemal pancerną wizytówką niemieckich sił II wojny światowej. Przez lata czołgi te obrosły wieloma mitami, toteż ucieszyłam się, że Wydawnictwo RM postanowiło wznowić wydanie jeszcze nieznanego mi tytułu.

Jak zapewnia wydawca, książka ta powstała w wyniku drobiazgowych prac archiwalnych, zawiera autentyczne raporty, rysunki oraz rzadkie dokumenty i zdjęcia. Napisał ją w końcu Thomas Anderson, znawca niemieckiej broni pancernej z czasów II wojny światowej i autor wielu książek na jej temat. W opisie przeczytać można, że Pantera (Panzerkampfwagen V Panther) była wzorem dla wielu czołgów po II wojnie światowej. W tej bogato ilustrowanej monografii zrekonstruowano historię czołgu od fazy projektu oraz jego znaczenie na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych. Omówiono między innymi zalety i wady systemu uzbrojenia czołgu. Porównano również parametry techniczne Pantery z pojazdami będącymi na wyposażeniu innych armii.

Od początku miałam wrażenie, że książka tylko próbuje w porywach udawać techniczną, a realnie jest niesatysfakcjonująca w kwestii detali i specyfikacji. Po zarysowaniu kontekstu, a więc historii PzKpfw V i założeń, jakie postawiono, opracowując ten czołg, pokazaniu pośpiechu i problemów już przy wprowadzaniu czołgu, które potraktowałam jako wstęp, okazało się, że autor wiele kwestii potraktował pobieżnie, ogólnikowo. Niektóre zaś w ogóle świadczyły o niezgłębieniu tematu. Trafiłam na parę powtarzanych mitów (np. o „wielkim mrozie”, który miał powstrzymać Niemców).

Ogólny odbiór jest taki, jakbym czytała pracę licealisty, który hobbystycznie całkiem sporo czyta o historii. Zdecydowanie nie jest to literatura ekspercka. Opis konkretnych wersji czołgu przypominał streszczenie czegoś większego, a użycie Panter na poszczególnych frontach (wschodnim i zachodnim) zbitkę niecelowo wybranych wydarzeń. W dodatku miałam wrażenie, że autor sam się trochę pogubił w tym, jak właściwie rozwój Pantery wyglądał. Sporym mankamentem tytułu jest problem autora z chronologią rozwoju czołgu. Całość wygląda na nieuporządkowaną.

Lepiej Andersonowi poszło wypunktowanie zalet i wad oraz porównanie Pantery z innymi czołgami, zarówno niemieckimi, jak i innych państw z okresu II wojny światowej. Niewątpliwym plusem jest mnóstwo fotografii dobrej jakości. Książkę wzbogacają wspomnienia, fragmenty rozkazów i różnego rodzaju ciekawe dodatki.

„Pantera. Legendarny czołg” jest słaba pod względem wiedzy o II wojnie światowej, jak i o samym czołgu  Panzerkampfwagen V Panther. Razi poziom merytoryki i rzetelności faktów. Autorowi przydałby się lepszy warsztat. Nie odmawiam mu pasji, jednak to nie wszystko, by napisać dobrą książkę o konkretnym czołgu.

Nie chcąc zarzucać autorowi straszliwej niekompetencji, pomyślałam, że być może jest to tytuł skierowany do młodych osób, które dopiero zaczynają interesować się tematem. Czyta się bowiem łatwo i szybko, jako że autor nie zalewa czytelnika danymi, liczbami, a jego język jest prosty i przystępny.

Książki nie polecam osobom, które mają temat wojskowości II wojny światowej już dobrze zgłębiony. Myślę, że ta publikacja z powodzeniem może jednak trafić do tych, którzy stawiają pierwsze kroki w tej dziedzinie ze względu na pewną „lekkość”. Nie jest to jednak tytuł, który poleciłabym komukolwiek w pełni, chyba że jako album z dobrymi fotografiami.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Thomas Anderson, „Pantera. Legendarny czołg”, Wydawnictwo RM, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat