„Paradox” – recenzja

Recenzja książki „Paradox”.
"Paradox" to książka z gatunku science fiction, ocierająca się o podgatunek zwany dystopią, gdzie autor kreśli smutną wizję przyszłości, ku której zmierza nasz świat.

Christian Jerry rozpoczyna powieść chyba najgorszym z możliwych wariantów opierając się o utarty schemat typu "zamknij oczy i wyobraź sobie" - jego alter ego Chris budzi się zamknięty, oczywiście, w białym pokoju i spotyka Istotę z równoległego świata zwaną Rationą, która pragnie ukazać bolączki trapiące nasz świat. Istota ta niczym prawnik rzuca oskarżenia o niszczenie naszego wspólnego świata prosto w twarz jakże niewinnego człowieka, który według zamysłu autora prawdopodobnie miał symbolizować zwykłych obywateli, dla których celem jest posiadanie, a nie bycie oraz którym od czasu do czasu zdarza się pomyśleć o skutkach naszego konsumpcjonizmu.

Jednakże wywód Rationy brzmi jak telewizyjny bełkot informacyjny prezentera pod wpływem jakiegoś środka odurzającego, który ma za zadanie namieszać w głowie, otumanić dużą ilością danych, nie zagłębiając się przy tym w szczegóły. I tak jesteśmy prowadzeni w czeluści naszej smutnej egzystencji pełnej przemocy, wykorzystywania biednych, korupcji, malwersacji danymi, zakłamania rządzących, głodu i chorób, które są wynikiem działań koncernów farmaceutycznych. Poruszane tematy są jak najbardziej bieżące, dotyczące nas bezpośrednio lub pośrednio, warte przemyślenia i próby naprawy, ale sposób ich przedstawienia przywodzi na myśl zrzut bomb na puste pole - pozostają dziury, a pole dalej jest puste, tylko wgłębienia zdają się mówić, że coś się tutaj stało, ale bez jakichkolwiek konsekwencji na dalszy byt pola. Bo czy czytając przegląd tragicznych wydarzeń przy śniadaniu wpłynie na to, że rzucimy filiżanką gorącej kawy i popędzimy zapisać się na misję Czerwonego Krzyża (choć i w takich instytucjach narrator widzi głównie zaspokajanie własnych potrzeb, niż pomoc tym najbardziej potrzebującym)? Nie sądzę. Życzyłabym sobie tego, ale uderzająca banalność akcji odbiera ochotę na jakikolwiek poryw emocjonalny, a oczywistość ram powieści tylko nasila odczucie, że książka ta to swoisty żart przepełniony jakże trywialnymi prawdami o naszym społeczeństwie i kreacji naszego świata.

Może powieść miała stanowić studium przypadku, może autor chciał dać nam miejsce na nasz osąd przerażającej rzeczywistości, wskazać obszary, które trzeba wyleczyć, by nasz świat dalej istniał, by przestał gnić od środka. Stąd brak proponowanych rozwiązań, którymi być może jesteśmy sami.

Dlatego też, śmiało mogę porównać tą historię do filmu Cube (Sześcian) - jest tyle dróg, które zmierzają do wyjścia, a w rzeczywistości zawsze prowadzą one do punktu wejścia, niezależnie od ilości osób i ich decyzji, podobnie powieść zatacza krąg i wraca do początku, a czytelnik może zadać tylko jedno pytanie, jeżeli dotrwał do końca - "Ale że co? O co tu chodziło?".

Całe szczęście powieść nie jest długa, zatem może stanowić świetne kompendium wiedzy o współczesnej historii zastanej przed maturą i ułatwić początek rozważań w części pisemnej. Zatem książka zdecydowanie dla maturzystów oraz osób, które lubią uprzyjemnić sobie wieczór kolejną dawką smutnych faktów i informacji o naszym świecie.

Sandra Kortas–Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

Paradox, Christian Jerry, Wydawnictwo Novae Res, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat